Trwa kampania wyborcza. Bez wielkich fajerwerków jak dotychczas. Przypomina podchody i okopywanie się na swoich pozycjach zarazem. Przyglądając się dotychczasowym „dokonaniom” niektórych partii, zwłaszcza tych, które nie są w koalicji rządzącej, a więc przede wszystkim SLD i PJN, daje się zauważyć brak jasnej polityki i planu jak prowadzić tę kampanię. Taki medialny rozkrok. Bo z jednej strony trzeba przecież nakopać PiSowi, postraszyć Kaczyńskim, pogrozić potwornościami IV Rzeczpospolitej, a z drugiej strony chyba tylko Najjaśniejsze Słońce Peru Tusk nie dostrzega (a może udaje i robi dobrą minę nawet nie do złej, do tragicznej gry) kompletnej klapy swego rządu, zepsucia Państwa, przerażającej skali korupcji i ignorancji decydentów, zmarnowania szans itd., jaki nam zaaplikowano. I taki interes każdej partii (opozycyjnej i koalicyjnej przybudówki), a także prawa kampanii wyborczej każą wytykać błędy rządzących. Tyle, że… krytykując potwierdzają, że ten krytykowany Pis ma rację! Przyznam, że jak dotąd miałkość tej kampanii jest chyba właśnie tego skutkiem. Zabawnym jest obserwować, jak nie radzą sobie z tym medialnym rozkrokiem wszyscy, którzy chcieliby krytykować i Pis i rząd jednocześnie, lecz krytykując rząd ośmieszają swoją politykę krytyki PiSu.
152
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze