Trwa przedwyborcze sondażowe szaleństwo. Według ostatnich „badań” poparcie dla poszczególnych partii wygląda następująco:
PiS: 31% (GfK Polonia) - 20% (CBOS)
PO: 46% (GfK Polonia) – 30,1% (Homo Homini)
SLD: 9,9% (Homo Homini) - 7% (CBOS)
PSL: 10,4 (Homo Homini) - 5% (GfK Polonia)
RPP: 9% (Homo Homini) – 2% (CBOS)
PJN: 3% (SMG/KRC) – 1% (GfK Polonia, CBOS, TNS OBOP), Homo Homini – nie podaje.
Różnice dochodzą do 11 (dla PiS) i nawet 15,9 (dla PO) punktów procentowych. I wszędzie pracują „najlepsi fachowcy”, badania prowadzone są rzetelnie, na najwyższym poziomie. Cóż za kpiny… Niech nikt nie mówi mi, że te różnice są wynikiem metody badawczej. Wszyscy badają to samo: poparcie dla poszczególnych partii. Każdy ośrodek ma prawo posługiwać się różnymi metodami, ale kiedy otrzymałbym informację, że np. długość chodnika według jednej sondażowi wynosi - 19.685 cali, według innej - 0,2699 mili morskiej, a według jeszcze innej - 775,9 li, to nikt nie zarzuciłby nierzetelności, bo w każdym przypadku chodzi o 500 m. Metoda badawcza nie ma tu nic do rzeczy. To kwestia już panicznego strachu kiedy to PiS w sposób coraz bardziej dynamiczny zwiększa przewagę nad PO. Wystarczy popatrzeć na niezależne sondaże prowadzone na różnych portalach, gdzie PiS ma zdecydowaną i coraz większą przewagę nad PO. A i tak w takich sondażach, niedoszacowane są wyniki zarówno PiS (przecież babcie moherowe nie mają Internetu) i PSL (wiemy jak wygląda obecność Internetu na wsi). W tych sondażach wykorzystuje się jeden z elementów wywierania wpływu: Dowód społeczny. Ludzie zachowują się stadnie i pokazywanie jak wiele osób głosuje na taką a nie inną partię na wywierać wpływ na niezdecydowanych.
Zastanawia co innego: nagle zaczyna bardzo szybko rosnąć poparcie dla Ruchu Poparcia Palikota (RPP). Co to może oznaczać? Ano, po pierwsze potwierdza nierzetelność sondaży a z drugiej potwierdza wzrost poparcia i przewagę PiS. PO już najprawdopodobniej pogodziła się, że jej wszelkie zabiegi nic nie dają, że ludzie jednak nie cierpią na amnezję jak niektórym z tej partii się wydawało, wpadli więc na pomysł, aby pokazać jak ważny jest RPP. PO już nie liczy na przyciągnięcie wyborców, są zawiedzeni PO i nie mają zamiaru na nich głosować. RPP jako „nowe” ugrupowanie ma ściągnąć tych którzy są zniechęceni PO i nie wiedzą na kogo, albo jeszcze są zastraszeni wampirami z PiS. Potwierdza to również ostatnia wypowiedź premiera Tuska. Na pytanie czy wyklucza koalicję z Palikotem odpowiedział: „nie wyobrażam sobie, aby Pan Palikot był ministrem finansów”. Żadnego NIE. Jak zwykle rozmyta odpowiedź… No chyba, że w ramach odchudzania administracji przewiduje tylko jednoministerialny rząd.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)