Nareszcie! Już martwiłem się, że panu premierowi zabrakło pary. A tu niespodzianka. Są nowe obietnice! Na obietnice budowy tysięcy kilometrów autostrad, jedno okienko, poprawę funkcjonowania służby zdrowia, kolei itd. (wszyscy wiedzą o co chodzi) już nikt się nie załapie, bo „koń jaki jest każdy widzi”. Premier na konferencji prasowej w środę wpadł na inny pomysł: zaczyna obiecywać zmiany w strukturze rządu. Wspaniała wiadomość!Premier zapowiedział rozdzielenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
i Administracji na MSW i podległą szefowi rządu administrację publiczną. Zapowiedział też powstanie Ministerstwa Cyfryzacji. Genialne. Jakże się cieszę, z kolejnego zmniejszenia liczby urzędników poprzez zwiększenie zatrudnienia. Iluś tam „kumpli królika” nie radzi sobie na wolnym rynku
i wolą ciepłą posadkę, więc dalej twórzmy kolejne ministerstwa. Może przykład z Monty Pythona? Ministerstwo ds. Głupich Kroków? Powstanie
w wyniku podziału rządu ogłupiania ludzi na ministerstwa ogłupiania wszystkiego i wszystkich.
Kolejna genialna zapowiedź, która notabene wyjaśnia trudności na kolei
i przy budowie autostrad: Zmiany nie ominą także obecnego resortu infrastruktury. Ma on, według premiera, zostać przekształcony w resort transportu, dla którego priorytetem na kolejne cztery lata będzie rozwój kolei. Ministerstwo Transportu byłoby odpowiedzialne nie tylko za budowę nowych dróg, przebudowę kolei, lotnictwo cywilne i transport morski, ale miałoby także skutecznie dbać, aby "koordynacja między inwestycjami drogowymi i kolejowymi nie doprowadzała do blokad czy zakłóceń w ruchu".Cóż za genialne posunięcie: przecież to samo jego ministerstwo kładło ministrowi Grabarczykowi kłody pod nogi. Teraz będzie super sprawnie, powstaną nowe miejsca pracy (kto tam jeszcze ze spółdzielni chce się sprawdzić w biznesie?)
i już nic nie zakłóci błogiego lenistwa.
Tusk mówił też, że jeśli to on będzie nadal premierem, to powstaną dwie nowe instytucje: Rada Ryzyka Finansowego i Sztab Bezpieczeństwa Socjalnego, który będzie pomagał najsłabszym.
Dlaczego tylko dwie? Zróbmy więcej: dwieście dwie nowe instytucje. Dzięki takim posunięciom administracja centralna ulegnie kolejnemu zmniejszeniu przez powiększenie.
Jakież jeszcze durne obietnice szykuje ten skompromitowany człowiek?
To już nie jest smutne, to żenujące…
Aha, ktoś policzył, że przy takiej dynamice wzrostu zatrudnienia w urzędach za ok. 100 lat w Polsce będą tylko urzędnicy.
PS
Szef rządu zwrócił przy tym uwagę, że "mimo kryzysu, a także wielu różnych podpowiedzi z różnych stron kierowany przez niego rząd konsekwentnie waloryzował renty i emerytury.” Czy można sobie wyobrazić większy tupet
i bezczelność? Waloryzacja jest ustawowym obowiązkiem i żadna w tym łaska rządu! Już czekam na kolejne wypowiedzi premiera typu: „Cholernie mi się nie chce, ciągle coś jest w tej Warszawie do roboty, pograłbym w piłkę, ale widzicie jaki jestem dzielny? Latam sobie do stolicy na 2-3 dni popracować. Czyż to nie jest wyrazem mojego największego poświęcenia?”


Komentarze
Pokaż komentarze (4)