Chyba nigdy tak szybko po wygłoszeniu expose w Sejmie, nie pojawiło się tyle protestów różnych grup zawodowych i lobbies. D. Tusk po tegorocznych wyborach zdaje się stracił kontakt z rzeczywistością. Polskie finanse są według Komisji Europejskiej zagrożone. I to mocno. Nie wyobrażam sobie, aby Donald Tusk uwierzył tak naprawdę w promowaną na potrzeby (ciemnych)mas Polskę jako zieloną wyspę. Z pewnością doskonale zna tragiczny stan finansów Państwa. Potwierdza to właśnie jego expose. Jasno z niego wynika rozpaczliwe ratowanie budżetu. Praktycznie nie ma w expose żadnych działań stymulujących rozwój gospodarki, poprawiających warunki funkcjonowania przedsiębiorstw, zwiększające ich konkurencyjność, zmniejszających obciążenia, stymulujących wzrost zatrudnienia. Bo w jedno okienko i inne tego typu dyrdymały nikt już nie uwierzy. Całe expose można by streścić jednym zdaniem: zabiorę komu się da i ile się da. I tu chyba Tusk się przeliczył. Pewny w swoją, podtrzymywaną przez pochlebców nieomylność i genialność polityczną, pewny, że po tak wygranych wyborach może wszystko, ruszył na zabieranie komu się da. Wydaje się jednak, że posunął się za daleko. W expose zapowiedział naruszenie przywilejów różnych, często bardzo wpływowych grup społecznych. I te grupy zaczynają się odzywać. Niemalże w kilkanaście godzin po expose! Niespotykane. Zmarnowane ostatnie 4 lata odbijają się czkawką i zapowiadane zmiany (niektóre słuszne, trzeba być sprawiedliwym) miast być realizowane przez ostatnie lata rządzenia, z powodu katastrofy budżetu muszą zostać wprowadzone bardzo szybko. Na raz. Czteroletnie lawirowanie między różnymi grupami interesu, li tylko po to aby nie zostać skopanym i utrzymywać się na fali w obliczu krachu finansowego Państwa, już nie zda egzaminu, bowiem nie przygotowano do tej pory żadnych reform. A więc potrzeba szybkich działań. A działając szybko Tusk naraża się różnym grupom interesu. I to w bardzo krótkim czasie. Jaki może być efekt „nastąpienia na odcisk” można było zobaczyć przy okazji OFE. Tak więc reakcje jakie daje się zaobserwować w mediach jasno pokazują, że Tusk chybił ze swymi rachubami. Polityka manewrowania nie wypaliła, a na co jeszcze warto zwrócić uwagę to fakt, że J. Palikot z pewnością ma znacznie większe ambicje niż się sądzi, G. Schetyna ciągle odsuwany na bok, żeby nie zagrażał też z pewnością czeka na właściwy moment. Gdy do tej mieszaniny dodamy już wyartykułowane niezadowolenie PSL i głodny władzy SLD, może nawet szybciej niż się spodziewamy, może dojść do znacznych zmian na scenie politycznej z odstawianiem Tuska na boczny tor w roli głównej.
401
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)