fot. Grzegorz Kozakiewicz
fot. Grzegorz Kozakiewicz
Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens
728
BLOG

Niemiecka przenośnia prezesa

Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens Polityka Obserwuj notkę 11

Każda właściwie wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego ma historyczne znaczenie, ale najnowszy wywiad dla „Gazety Polskiej” będzie cytowany i analizowany przez co najmniej stulecia (jeżeli Polska przetrwa, wszak płyniemy na „Titanicu”). 

 

A szczególnie akapity „niemieckie”:


„Proszę zwrócić uwagę, że kiedy w Polsce postawi się sprawę jakichś sprzeczności interesów polskich i niemieckich, a te sprzeczności są zupełnie oczywiste, to pojawia się natychmiast duża grupa publicystów czy naukowców-publicystów, którzy nigdzie nie pisząc, że biorą granty niemieckie czy w istocie żyją na niemieckich etatach, wprowadzają czytelników w błąd broniąc interesów niemieckich”.


„Jest potężne lobby niemieckie i, dyskretniejsze może, lobby rosyjskie, będące na pewno w dużej mierze pozostałością naszej trwającej dziesięciolecia zależności i tego, że od tej zależności nigdy radykalnie się nie oderwaliśmy” – doprecyzował Kaczyński.


I skromnie zaznaczył, że gdy rządził PiS, to udało się ograniczyć te złowrogie wpływy: „Nas lobby nie sparaliżowało. Oczywiście byli tacy, także w naszych szeregach, którzy się tych lobby obawiali, zwłaszcza tego zachodniego. Były z pewnymi rzeczami kłopoty, choć nie będę tutaj operował nazwiskami”.


Gdyby pan prezes zaoperował jakimś nazwiskiem, to mógłby zdrowo beknąć w sądzie, bo rzuca najcięższe z możliwych oskarżeń pod adresem naukowców, publicystów i polityków: zdradę Polski za obce pieniądze. Na coś takiego trzeba mieć dowody twardsze, niż swoje wewnętrzne przekonanie, nawet gdy jest to wnętrze takiego giganta intelektualno-moralnego, jak Jarosław Kaczyński.
W tym samym wywiadzie prezes PiS dokonał także zadziwiającego odwrotu na froncie wojny z reżimem III RP. Odwrotu na miarę zawarcia przez Lenina kapitulanckiego pokoju brzeskiego podczas wojny z Jaśniepolakami. Otóż Jarosław Kaczyński powiedział, że jego słynna fraza o „kondominium rosyjsko-niemieckim” to tylko przenośnia.


Co teraz poczną tysiące (jeśli nie miliony) tych zwolenników PiS, którzy traktowali te słowa najzupełniej dosłownie? Czy rubryka „Kondominium” w „Gazecie Polskiej” zniknie, czy tylko zmieni nazwę na „Przenośnia”?


No i co będzie, jak w następnym wywiadzie prezes powie, że z tymi niemieckimi grantami i etatami też mówił tylko tak metaforycznie?

 

JS

www.PolskaMaSens.pl

Pragniemy skupić wokół siebie mądry entuzjazm ludzi twórczo zmieniających świat na lepsze. Redakcja nie boi się opisu zjawisk negatywnych, ale pielęgnuje myślenie pozytywne i walczy z czarnym postrzeganiem świata i Polski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka