Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens
352
BLOG

W żywe oczy

Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens Polityka Obserwuj notkę 4

 Człowiek prostolinijny, mówiący wszystko to, co myśli - kariery w polityce nie zrobi.

 

Jest jednak różnica między politycznym przedstawianiem niekorzystnej rzeczywistości w korzystnym świetle, a bezczelnym łgarstwem w żywe oczy.


Kanclerz Kohl
 wmawiał Niemcom, że koszty zjednoczenia nie będą duże. Gdy mu to potem wymawiano, spokojnie odpowiedział: - Doskonale wiedziałem, że koszty będą olbrzymie. Ale jeżeli chciałem doprowadzić do zjednoczenia, nie wolno mi było tego mówić!


Jeżeli cel jest słuszny, a innego wyjścia nie ma, to polityk może kłamać w żywe oczy. Jak wygra, to wyborcy i historia mu to wybaczą. Zawsze jednak musi chodzić o sprawy absolutnie wyjątkowej wagi. A kłamliwa wersja musi być choć trochę prawdopodobna.


W niedzielę Jarosław Kaczyński powiedział, że wszyscy ci, którzy uważają, że przyjechał na Jasną Górę z przyczyn politycznych, to ludzie o złej woli. Tym samym zapisał do ludzi złej woli wszystkich tych swoich sympatyków, którzy nie pozwalają robić sobie wody z mózgu.


Dziennikarz „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński skomentował to tak: „Nawet przy największej dozie dobrej woli nie sposób jednak nie dostrzec, że trzy miesiące przed wyborami Kaczyński odnawia polityczny sojusz z odbiorcami mediów o. Rydzyka. Nie sposób nie odnieść przy tym wrażenia, że PiS na dobre porzuca centrum sceny politycznej”.


Tak na marginesie: zwróćmy uwagę na stylistyczne wygibasy Szułdrzyńskiego, który zamiast prostej riposty, dwukrotnie wybiera zawiłe podwójne zaprzeczenie, by osłabić swą krytykę.
A przecież wystarczyłoby, gdyby Kaczyński, zamiast kłamać w żywe oczy, powiedział, że względy polityczne też się liczyły, ale głównym powodem jego wizyty było… bla, bla, bla. I wtedy nawet najwięksi jego przeciwnicy nie mogliby się do tego przyczepić, a co dopiero poputczycy i ludzie neutralni.


Tak samo jest z najnowszymi wyborczymi spotami PiS, które rzecznik Hofman i spółka uparcie nazywają spotami „informacyjnymi” i mówią, że z wyborami nie mają one nic wspólnego, bo… oficjalnie kampania wyborcza jeszcze się nie rozpoczęła!


Chyba wiem, dlaczego politycy PiS są przeciwnikami posyłania 6-latków do szkoły. Bo chcieliby, żeby przynajmniej przedszkolaki uwierzyły w „informacyjność” tych spotów, a doskonale wiedzą, że sześcioletnie dziecko już się na to nie nabierze.

 

 

Jerzy Skoczylas

Pragniemy skupić wokół siebie mądry entuzjazm ludzi twórczo zmieniających świat na lepsze. Redakcja nie boi się opisu zjawisk negatywnych, ale pielęgnuje myślenie pozytywne i walczy z czarnym postrzeganiem świata i Polski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka