Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens
246
BLOG

W strasznym świecie

Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Odcinek 10 cyklu "Z prawego loża": W strasznym świecie

 

Młody Adam Brok, już nie jest taki młody. Studiuje ekonomię, sporo chłopak czyta i nieco sztucznie dyskutuje ze swymi akademickimi mistrzami.

 

Jeden w drugiego żywią zwierzęcą niechęć do polskości, jakichkolwiek wartości, tradycji i wszystkiego, co poczciwe. Nawiasem, te dyskusje dają asumpt do podejrzeń, takich oto, że Adam Brok wraz z polskimi uczonymi są twórcami Wikipedii, bo w ich dyskusjach znajdujemy dużo bardzo encyklopedycznie brzmiących formułek. Dialogi nie są – co łatwo zauważyć – siłą naszego powieściopisarza, już o tym wspominaliśmy.


Ze spraw nam bliższych, warto zaznaczyć, że Andżelika dawno zniknęła, po prostu. Brok z Wildsteinem wykorzystali ją i porzucili. Potem na chwilę pojawia się jakaś Anka. Podobno idiotka, ale skąd jest? Kto to? Cisza.
 Anka w niewyjaśnionych prozatorsko okolicznościach zachodzi z naszym bohaterem w ciążę, a ciąża zostaje poddana aborcji, co kończy ten mdły związek.


Podany bez krzty wrażliwości fragment o skrobance Anki ma sens. Przecież ta kompletna kretynka głosowała na
 Kwaśniewskiego. Aborcja jest zresztą detalem w ścieku niegodziwości, którym płyniemy przez wiele stronic tej powieści. Polska jest rządzona przez agentów, gangsterów, dawnych komunistów i dawnych opozycjonistów, którzy teraz ręka w rękę rabują kraj, niszczą patriotów, szantażują, szydzą, piją, i korzystają z państwowych pieniędzy. Co jest zupełnie niezwykłe, autor streszcza przy tym ulubione filmiki polskiej prawicy wrzucone na You Tube’a, widziane przez nas nie raz i nie dwa.

 

Oto Adam Brok pieprzy to wszystko, pieprzy ten kraj i wyjeżdża na długo do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Chwilowo nie dowiadujemy się, jak mu się tam wiodło. Dopiero co żegna ostro pijącą matulę (str. 382), a już jest z powrotem w Warszawie (str. 383). Harry Potter po prostu. No więc Brok wraca, a tu rządzi – proszę Państwa – Leszek Miller, i wybrano znów Kwasa. W USA jest już po zamachu na WTC. Brok swemu byłemu mentorowi, zwolennikowi Millera, w warszawskiej kawiarni „Hortex” mówi mocno: „Jak możesz zachwycać się, że władzę przejmują ci, którzy prowadzą nieodpowiedzialną politykę gospodarczą? To przecież Kwaśniewski zawetował reformę finansów publicznych i reprywatyzację”.


Wobec tak prowadzonej narracji przestajemy myśleć o tradycyjnym seksie, ale wcale nie zaczynamy myśleć o gospodarce. Choć nie, odrobinkę myślimy, głównie o 34 złotych i 90 groszach (w tym 5 procent VAT), które wydaliśmy na tę książkę.


Zaraz potem wkraczamy w epokę owocnej działalności
 Instytutu Pamięci Narodowej. Pozwalamy Autorowi z wrodzonymi nam wyczuciem i delikatnością pisać. Zero hamulców i mnóstwo tropów autobiograficznych. To pasja, z którą nie możemy się mierzyć. Tu odpuszczamy. Ale też gubimy się, akcja jest przeplatana wspomnieniami, wyjazdami i powrotami Adama Broka, nie wiemy który jest rok, co kto kiedy powiedział, co kto mówi, jaki jest stopień lustracji i antylustracji, kto się z kim procesuje, i o co. Ojciec bohatera jest raz młodszy, raz starszy, raz jest przed chemioterapią, raz w trakcie, raz umarł, raz żyje. Matka, Dzięki Bogu wciąż pije, i to jest jedyna stała.


Wpadamy w panikę, wyobrażając sobie że czytamy „Czas niedokonany” za pół wieku, za sto lat. Wokół nas stosy lektur uzupełniających,
 tysiące filmików z „You Tube’a”, wstępniaków redaktora Sakiewicza z „Gazety Polskiej”, artykułów Bronisława Wildsteina z „Rzepy”, miliardy analiz z „Salonu24”. Nie kumamy. Wołamy ducha Balzaka i ducha Manna, by nas duchy te wyciągnęły z tej ogromnej biblioteki za odstające uszy. Wołamy ducha Moniki Lewinsky i ducha Teresy Orlowsky, by przeniosły nas do jakiegoś łóżka z baldachimem, albo na plaże nudystów palących cygara choćby. Niestety. A gdy dochodzimy do zdania: „11 września trwał w Warszawie wiele miesięcy, a może i lat ”uznajemy, że czas na zmianę lektury, i niech to będzie twórczość Rafała Ziemkiewicza.

 

Stanisław Mancewicz

 

Pragniemy skupić wokół siebie mądry entuzjazm ludzi twórczo zmieniających świat na lepsze. Redakcja nie boi się opisu zjawisk negatywnych, ale pielęgnuje myślenie pozytywne i walczy z czarnym postrzeganiem świata i Polski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości