Polskie ZOO Polskie ZOO
645
BLOG

"Seryjny morderca", jak to określił b. minister Marek Balicki

Polskie ZOO Polskie ZOO Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

 

Wypisałem się z grupy "Niepokonani". Dziwna to grupa. Jakieś zadymy uliczne, antysemityzm, transwestytyzm - dziwne tematy. To nie moja bajka. Ja nie mam nic to organów Państwa. Mam do sitwy w nich. Do uwikłanych po uszy zależnościami w uzyskiwaniu posad. Nie mam nic do Polski, do mojego Kraju. Mam do zloczyńców, którzy zmieniaja organa Państwa w prywtany folwark. Nie mam żadnego związku z tymi osobami z gdrupy "Niepokonani" poza jednorazową rozmową telefoniczną, po której także miałem wątpliwości. Sprawy ludzi w sposób oczywisty pokrzywdzonych przez tzw. wymiar sprawiedliwości potrzebują spokoju, wytrwałości, konsekwencji i odrobiny wsparcia mediów. Wiem co mówię, gdy ma sie dowody przestępstw prokuratorek i sedzi. Wiem co mówię gdy prokurator i sędzia dba o to, by nie stracic zawodu. Wiem co mówię, gdy prezes "nie stwierdza" faktów w obronie posady kolegi z sądu.

Dziękuję jak zawsze pani red. Małgorzacie Kolińskiej-Dąbrowskiej za dotarcie do postępowania w prokuraturze, żeby mnie "zlikwidować" na zasadzie kaftanu bezpieczeństwa. Dotarła ona do pokątnego postępowania, by mnie zamknąc w psychiatryku. Chciała tego sędzia Małgorzata Semeniuk, która kłamala o mnie w ciagu kłamstw o tym, jak rzekomo wsyłałem do lekarza dwie paczki z możliwą zawartościa np. trotylu lub C4 jako materiałów szkodliwych dla zdrowia i życia. Poczta Polska zanegowała istenienie tych paczek ale tej sędzi to nie przekonało chyba i lekarz łacznie kłamał o czterech paczkach: dwóch w kwietniu i dwóch we wrzesniu 2013 roku. Te metody nie minęły tak jak nie odeszli w niebyt ich twórcy i pogrobowcy twórców. Pierwszy raz o tym napisałem panu prok. Andrzejowi Witkowskiemu, że "jestem do likwidacji". To ten słynny polski porkurator ze śledztwa ws. ks. Popiełuszki kontrolowął moje dochodzenia negując je. On wtedy nie wiedział, że prok. Pogoda mnie izolował od niego i że ja juz się domyślałem, że zapadły decyzje o zatuszowaniu wszystkiego, bo udowodnienie czegokolwiek doprawadzi do wsadzenia do więzienia dwóch prokuratorek i sędzi. Rano ukazał się artykuł w "Gazecie Wyborczej". O godz. 13 pani Kolińska dostała maila z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, że nie będą mnie wiązać w kaftan bezpieczeństwa. Biegłe przesłuchiwane w prokuraturze niemal wsystkiego się wyparły. Zeznaly teraz, że ja nie potrzebuję żadnego leczenia a już na pewno nie przymusowego, że one tylko tak "to sobie" napisały a chodziło im o o, że jak będe chciał wziac tabletkę to żebym sobie wziął a jak nie wezme to też się nic nie stanie. Co to za szwidel? Jak wół napisały, że jestem niebezpieczny dla innych. Może te kobiety się zorientowały do jakiego szwindlu zostały użyte. To są koleżanki matki lekarza i samego lekarza, który od 22 września 2011 roku łamie moje prawo dostępu do dokumentów z leczenia. Wprost napisały o moim piśmie z 20 stycznia 2014 roku, które miał na drodze słuzbowej tylko prok. Robert Więckiewicz. W sądzie tego pisma nie było. Czy Prokurator Okręgowy w Siedlcach dał im je prywatnie? Pytałem go jak to pismo od niego trafil do dwoch lekarek z pominięciem sądu i nie chciał odpowiedziec. Nie odbyło się to na drodze słuzbowej i żadnej drodze prawnej. Czyżby pan Więckiewicz stał ponad przepisami prawa czy swoją własną prywatną wojenkę uskutecznia łamiac przepisy prawa? Tylko za przekazanie tego pisma lekarkom z pominięciem drogi prawnej powinien opuścic stanowisko. Ujawnił osobom postronnym i nieuprawnionym na drodze nielegalnej korespondencję z prok. Andrzejem Seremetem. Tylko Więckiewicz miał to pismo w Sieldcach. Prok. Seremet oraz prok. Pogoda zaprzeczyli, by je dawali lekarkom. Tylko Więckiewicz mógł to zrobic. Prok. Seremet i prok. Pogoda odpowiedzieli - Więckiewicz odmówił odpowiedzi. 

 

Pani K. Chojnacka nie wytrzymała. Czytałem wiele o niej. Czytałem jej słowa o tym, że umiera, bo konkretni ludzie chronili swoje posady. To napisała w samo sedno. Tak napisała i jest prawda: nikt nie walczy z Państwem i organanmi Państwa, tylko z sitwa w nich powstała na zasadzie "ty poprzesz mnie a ja ciebie i oboje mamy stołki". Ja nie mam nic do sądów i prokuratury jako organów Państwa. Mam natomiast wiele do trefnego personelu w nich. Czy wygram z nimi? Odpowiedź jest prosta: czy pozwolą by sędzia Banasiuk, prok. Wąsak i prok. Kempka poszły siedzieć? Są uwikłani po uszy w trosce o uzyskiwanie posad i ich utrzymanie. Czy pani Chojnacka walczyła z organami Państwa? Nie. Z konkretnymi ludźmi chroniącymi się nawzajem i swoje posady, które powinni stracic.

 

Dokładnie tak samo jest ze mną. Jedna z biegłych sądowych z psychiatrii, jakie mnie badały nie pozwalając na kontakt z adwokatem nie jest lekarzem medycyny w żadnym podmiocie medycznym! Nikogo od lat nie leczyła. Nie ma wiedzy praktycznej od szeregu lat. Ustanowienie takiej osoby biegłą jest oczywiście autorskim skandalem prezesa Sądu Okregowego w Siedlcach Mirosława Sokólskiego. Druga biegła zeznała w prokuraturze, że moje myśli samobójcze mogło wywołać ich badanie. Czy tak mnie "badały", by wywołać te myśli samobójcze? Odpowiedź jest z mojego maila do adwokat: "Już byli. Zabiję się" (15 stycznia 2014). Na badanie poszedłem zdowy. Podczas badania byłem zdrowy. I jedno i drugie stwierdziły biegłe. Wyszedłem z niego doprowadzony do samobójstwa.  

 

Tak reaguje normalny człowiek traktowany przez biegłe jak "seryjny morderca", jak to okreslił Pan Marek Balicki, były Minister Zdrowia i psychiatra także... Nikt tego trafniej nie ujął jak on co czułem tego dnia. I chyba nikt trafniej nie odniósł sie do metod lekarskich biegłych z medycyny psychiatryczek - biegłej pana prezesa Sokólskiego. Dziękuję mu za ten komentarz do zdarzeń. "Już byli. Zabiję się". Stanąłem w oknie szpitala... Czy biegłe coś zrobiły? Czy biegłe są winne? Jaka będzie odpowiedź siedleckiego sądu? "No przecież go nie wypchnęły z okna. Nie ma bezpośredniego związku przyczynowego". Biegłe mają wszak wiedzę specjalną. Tak stwierdził prezes Sokólski. Czy miał na myśli wiedzę specjalną jak doprowadzic człowieka do myśli samobójczych?

 

Wzmógł się bełkot w ostatnim czasie wokół śmierci Pani Chojanckiej. Czytałem, że Ministerstwo "nie dopatrzyło się" uchybień w pracy urzędników... Czy znajda się winni Jej śmierci? I brzmi mi siedlecki cynizm: "No przecież nikt jej nie powiesił"... Nie ma winnych. "Nie dopatrzyliśmy się uchybień".  

 

Z mojej hisorii powstała książka "Sprawa 1 Ds. zatuszowac/12. Listy do Seremeta"... Moja adwokat mówi, że "m gorzej tym lepiej". Tak im więcej szwindlu w sądzie, tym lepiej. Tylko... jak uzyskam odszkodowanie czy może się już ktoś nim podzielił? Tak pytał pacjent, gdy leżałem w szpitalu "Tak słucham co pan opowiada i się zastanawiam kto się podzielił pańskim odszkodowaniem". Może prezes Sokólski mi powie jak je uzyskam i jak mam to zrobic?

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo