Od 2011 roku, dokładnie od 22 września 2011 roku, gdy wysłalem wniosek o udostępnienie mi dokuemntów z leczenia w gabinecie prywatnym lekarza nie mam dostępu do dokuemntów medycznych. Wysyłalem kilka razy wnioski o udostępnienie mi dokuemntow: 13 grudnia 2011 roku, 5 wrzęsnia 2012 roku. W roku 2013 ponowiłem wnioski w związku z żądaniem sądu: 5.11.2013 i 7.11.2013. Nie dostałem dokuemntów w postaci kopii. W końcu zwróciłem sie o ich wypożyczenie 21.11.2013 roku. Wnioski wszystkie co do jednego wracały nie odebrane przez lekarza. Były odręczne adnotacje, że od odmawia przyjecia oficjalnej korespondencji do podniotu gospodarczego. W końcu spytałem ów gabinet, czy w ogóle posiada moje dokuemnty i dokumenatcję z leczenia pismem z dn. 12 stycznia 2014 roku. Znowu wróciło nie odebrane.
Sytuacja patowa nastała. Interweniował poseł Krzysztof Tchórzewski w organach Państwa. Kłamali mu. Dokumentów i tak nie otrzymałem. Poprosiłem pana marszalka Senatu Stanisława Karczewskiego o mediacje z tym lekarzem, żeby udostępnił mi dokumenty. Pan marszałek zgodził się i napisał do lekarza a ten w ogóle nie odpowiedzial na list. Poprosiłem jednak najwyżej postawionego w Polsce lekarza o podjęcie się mediacji. Osobę zze wszechmiar godną aufania, bezstronna i obiektywną. Marszałek Karczewski jest obecnie najwyżej postawionym lekarzem we władzach Państwa. Nie chodzzi o PiS. Nie chodzi o politykę. Tylko o moje dokumenty i dostęp do nich. Lekarz w ogóle nie odpowiedział na pismo marszałka Senatu naszego Państwa. Nie wiem czy godzi się lekceważyc marszałka władzy ustawodawczej naszego Państwa? Nie!
Czy jak nazwę tego lekarza chamem, to czy naruszę jego dobra osobiste? Czy jak nazwę chama chamem to będzie to przestępstwo? Bo jak nie chamem to jak go nawac? Pomóżcie.
Niedawno spytałem kilka osób na pewno mi zyczliwych czy mam odpuścic, machnąc ręką na moją własną dokumenatcję medyczną ale tym samym na bezpieczeństwo leczenia. Jedna z osób odpowiedziała: "To, że Pan nie dostanie dokumentów to pewne ale to nie znaczy że powinien Pan rezygnowac". Więc może właśnie w nienazwaniu lekarza chamem jest sens. A wielkośc? Wielkośc niech będzie w marszałku Karczewskim, którego zlekceważył lekarz w sprawach pacjenta...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)