Prok. Janina Serowik znowu mi odmówiła spotkania z Seremetem. Walczę o to spotkanie już od 2013 roku. Pierwszy wniosek został brutalnie odrzucony. Dotyczył umorzonego śledztwa, które w końcu skontrolował prok. Andrzej Witkowski z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie i stwierdził, że było absurdalne. Wystarczy wskazać, że w śledztwie dotyczącym błędu medycznego tak tuszowali, że nawet biegłych z medycyny nie powołali. Zrobiła to prok. Katarzyna Wąsak z Siedlec. W sądzie jej decyzję przyklepała druga specjalistka z medycy sędzia Magdalena Banasiuk. Śledztwo zostało podjęte na nowo. Toczy się aktualnie w Łomży. Tam prok. Grzegorz Bielski zadał biegłym z medycyny pytanie: czy dokumenty medyczne odzwierciedlają mój stan zdrowia w tym czasie? A skąd biegli to mają wiedzieć - się pytam Bielskiego. Absurdalne pytania zadał. Odrzucił każde pytanie szczegółowe jakie ja zadałem biegłym np. Czy w dokumentach medycznych lekarz wskazał rozpoznanie, z jakiego powodu podał mi lek psychiatryczny jako rzekomo rutynowy w urologii "Amitryptylina"? Tak, tak walił mi lek psychiatryczny po operacji nerek. Pewien lekarz później mnie spytał czy byłem „królikiem doświadczalnym”. Czytał dokumenty i mnie pytał na co ja dostałem ten lek, bo w dokumentach nie ma rozpoznania. To powiedział jeden z najlepszych specjalistów w Kraju, powoływany jako biegły sądowy. Jakie rozpoznanie znajdą w dokumentach biegli sądowi w apelacji pana Tańcula?
Starałem się później dwukrotnie o spotkanie z Seremetem. Rozmawiałem z pork. Serorwik jako Prokurator Dyżurną na infolinii Prokuratury Generalnej. To dobra infolinia w zależności na kogo się trafi. Jak jest prok. Mirosław Chłopik to ok. Ja trafiłem pierwszy raz na Serowik. Opowiadam jej o moich problemach z dokumentami. Mówiłem, że mi odmówili spotkania z Seremetem. A ona na to, że w sądzie są sprawy. Czy z powodu spraw w sądzie ja utraciłem prawa obywatelskie? Chyba raczej ktoś mi je odebrał lub je łamie. Chodzi o akt oskarżenia mnie prywatnego przez lekarza opartego na fałszywych zeznaniach pielęgniareczki. Potrafię to udowodnić, bo nie ma słów na nagraniu, które pielęgniarka słyszała rzekomo w mojej rozmowie z lekarzem. Składała fałszywe zeznania. Powiedziałem o tym Serowikowej i Andrzejowi Pogodzie – Prokuratowi Apelacyjnemu w Lublinie. Nie byli zainteresowani przestępstwem przeciwko wymiarowi sprawiedliwości i nie kiwnęli palcem. Dziwiłem się głównie Pogodzie, bo to w jego apelacji miało miejsce. Nie kiwnął palcem. Mam nagranie, że mu to powiedziałem. Nagranie rozmowy z Serowik tez. Nie wiem czy lekarz pielęgniarkę namówił do fałszywych zeznań i nie zajmuje w tej kwestii stanowiska. Drugi akt to nękanie lekarza w celu niezrywania znajomości i groźby karalne, żeby mi wydał dokumenty medyczne. Ja lekarzowi pisałem "daj mi dokumenty i zapomnijmy o sobie". Nie wydał mi od 3 lat. Opowiadam Serowik o tej dokumentacji, że już nie wiem jak mam uzyskać dostęp do niej. A Serowik na to: "To niech pan pójdzie do szpitala, gdzie ten lekarz pracuje. Poprosi jego kolegów, żeby im wydał dokumenty, jak panu nie chce. Przecież ma tam jakiś kolegów" (jest to parafraza z nagrania by uniknąć nazwiska lekarza). Niemało co telefon mi z reki wypadł, co bredzi Serowik w imieniu Prokuratora Generalnego mojego Kraju. Ja mam iść do szpitala tzn. nachodzić lekarza w miejscu pracy, zaczepiać jego kolegów i nagabywać "po prośbie" by żądali mojej dokumentacji z gabinetu prywatnego lekarza? Chyba się pani Serowik w głowie pomieszało poważnie. Poprosiłem o spotkanie z Seremetem w tej sprawie, co powiedziała prok. Serowik reprezentując go wobec mnie. Zgody nie było na rozmowę z Seremetem. Nie dopuścili, bym mu dał nagranie co mówi podwładna.
Ale teraz Serowik odmówiła mi w innej sprawie. Po publikacjach w "Gazecie Wyborczej" zacząłem dostawać anonimy. Zgłosiłem je do prokuratury, która odmówiła wszczęcia śledztwa z powodu, że to nie jest nękanie. Odmówiła prok. Agnieszka Sobczak z Siedlec. Mówię kobiecie jak się ciszę, że się tylko na anonimach skończyło i że nie dostałem w łeb. Dosłownie "w łeb". A ona na to, że to wcale nie znaczy, że sie na anonimach skończy i że w swojej karierze już z różnymi wypadkami sie spotkała. Opowiadałem jej moją rozmowę po prostu w redakcji "Wyborczej", że jakby ktoś mial mnie pobić to by już pobiła a nie anonimy słał. Sobczak to zanegowała. Następnie wypytywała mnie, czy nadal chce by media pisały o Siedlcach. Poprosiłem o spotkanie z Seremetem, by go zapoznać z nagraniem rozmowy z Sobczak. Cały mój pobyt w tym dniu w prokuraturze jest zarejestrowany nagraniem. Odmowa za odmową. Ktoś tam z tej Prokuratury Generalnej napisał, żebym ja przysłał nagranie. Co takiego? Jak wyślę nagranie to mi odmówią spotkania z Seremetem ostatecznie, bo nie będzie przedmiotu spotkania. Odmówiła Serowik obecnie. Nota bene poprosiłem Prokuratora Apelacyjnego w Lublinie Andrzeja Pogodę i Prokuratora Apelacyjnego w Białymstoku Andrzeja Tańcula o wstawienie się za moim wnioskiem o spotkanie bezpośrednio z Seremetem. Nie poprali. Mam duże wątpliwości, czy Prokurator Generalny w ogóle jest poinformowany jaki szwindel się w prokuraturze dzieje. U niego pod nosem. Postanowiłem złożyć wniosek o wysłuchanie przez zastępcę Seremeta do protokołu w sprawach mówiąc językiem polityczno-medialnym "nieprawidłowości" w funkcjonowaniu prokuratury polskiej w moich śledztwach. Tak mi poradził jeden z najsłynniejszych prokuratorów w naszym Kraju. Naprawdę mam wątpliwości, czy Seremet ma obraz całości sprawy. Postanowiłem wysyłać pisma do jego żony, by mu przekazała. Jest sędzią ta kobieta wiec zorientuje się o czym ja piszę. Będzie potrafiła ocenic prawny aspekt spraw. Muszę jakoś zweryfikować, czy Seremet wie co wyczyniają jego podwładni.


Komentarze
Pokaż komentarze