Wysłałem kilka pism adresując je do prezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie Marka Wolskiego. Do głowy mi nie przyszło, że go już nie ma. Przychodziły jakieś pisma z Sądu Apelacyjnego i w żadnym jakiejkolwiek informacji, że błędnie adresuję pismo. Dowiedziałem się o tym przez przypadek. Odszedł sobie w stan spoczynku.
Ciekawe informacje jednak przeczytałem przy okazji. Okazuje się, że prezes SA w Lublinie Marek Wolski to głowa klanu Wolskich. Tych sędziów Wolskich jest w Lublinie trzech. Tata i dwóch synów. Czy było raczej, bo zostało dwóch. Marek Wolski to ojciec dwóch innych sędziów lubelskich: Wojciecha Wolskiego, który jest prezesem Sądu Rejonowego Lublin-Zachód oraz drugiego syna będącego sędzią w Sądzie Rejonowym Lublin-Wschód. "Rzeczpospolita" podkreśla tu: "Sędzia Bartłomiej Przymusiński, prezes Oddziału Wielkopolskiego SSP Iustitia, przypomina, że prawo o ustroju sądów powszechnych z 1928 r. zakazywało podległości służbowej między krewnymi. – Uważam, że społeczeństwo ma prawo oczekiwać od sędziów najwyższych standardów moralnych – podkreśla sędzia Przymusiński.". Przytacza dalej wypowiedź Stanisława Estreicha, dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie: "Tradycja rodzinna bardzo często wpływa na wybór zawodu przez dzieci i nie można stawiać jedynie na tej podstawie zarzutu nepotyzmu".
"Tradycja rodzinna"... Może dlatego mamy klany lekarskie, klany prokuratorskie, klany adwokackie, klany sędziowskie. Klany rodzinne w organach Państwa. Jakże naiwny byłem, gdy prezes Wolski wyrokował, że nie było żadnego błędu w procedowaniu z moją skargą na Prokuratora Okręgowego w Siedlcach Roberta Więckiewicza, która rozpatrywał Sąd Rejonowy w Siedlcach po zarządem Iwony Więckiewicz - żony Roberta Więckiewicza. Do dnia dzisiejszego ani były już prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie Marek Wolski ani jego następca Krzysztof Szewczak nie podali mi podstawy prawnej, wedle której sąd rejonowy jest władny rozpatrzeć skargę na prokuratora okręgowego. Odesłali mnie do sądu rejonowego Iwony Więckieiwcz, by mi podał tę podstawę prawną rozpatrywania skargi na Roberta Więckiewicza, prokuratora okręgowego i męża pani Więckiewicz. Faktycznie to nowy prezes Krzysztof Szewczak mnie do sądu rejonowego w Siedlcach odsyłał. Ale to nie pani Więckieiwcz wyrokowała o sprawie tylko były prezes Wolski jako organ Państwa i organ sądu. A jak się zwrócę do prezes Więckiewicz, to ona przecież mi powie, żeby się zwrócił do prezesa Sadu Apelacyjnego, który wyrokował o sprawie. Niezły prezesowski ping pong mnie czeka. W niezły ping pong wrzucił mnie nowy prezes. Pod relacjami medialnymi następowały komentarze, że wszyscy trzej sędziowie Wolscy są bardzo dobrzy. Cóż... Mi sędzia Marek Wolski do dziś nie podał podstawy prawnej, wedle której sąd rejonowy jest władny rozpatrzec skargę na prokuratora okregowego. Nie podał mi jej także jego następca.
Czy podstawą prawną dla sądu jest akt małżeństwa tych osób, bo polski Ustawodawca w ogóle nie wyposażył sąd rejonowy w kompetencje do rozpatrywania skargi na prokuratora okręgowego? Cóż... Żeby zrozumieć sąd nie wystarczy przestudiować prawo. Trzeba jeszcze przestudiować akty urodzenia i akty małżeńskie.


Komentarze
Pokaż komentarze