Polskie ZOO Polskie ZOO
575
BLOG

Apelacja Pogody mataczyła w sprawie ukrywania mojej dokumentacji

Polskie ZOO Polskie ZOO Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

O moją dokumentację medyczną starałem się bardzo długo. Składałem wnioski 11 września 2011 roku, 17 września 2011 roku, 13 grudnia 2011 roku, 5 września 2012 roku, 5 listopada 2013 roku, 7 listopada 2013 roku, 20 listopada 2013 roku. Na żaden z tych wniosków nie dostałem bądź kompletu (na dwa pierwsze wnioski) bądź w ogóle dokumentów z leczenia (na wszystkie pozostałe). W lutym 2014 roku wysłałem wezwania do usunięcia naruszenia prawa przez lekarza. Nie usunął naruszenia prawa. Dokumenty konieczne mi były, gdy dowiedziałem się 3 października 2011 roku o ciężkiej chorobie nerek. Już byłem operowany z tego powodu parę miesięcy wcześniej. Operacja nie zapobiegła rozwojowi choroby i była fiaskiem. Postanowiłem podjąć leczenie w Szwajcarii u mojego dawnego urologa. Z tym nie było kłopotów. Kłopoty były, by mieć tam swoja dokumentacje z leczenia w Polsce. Nie wydawał mi jej szpital i lekarz z leczenia prywatnego. Istotne były zdjęcia USG. Tych nie miałem ani od szpitala ani od lekarza prywatnie.

Przez 3 lata i 3 miesiące nie miałem dostępu do dokumentów medycznych. Dziś Apelacja pana Pogody - jak się dowiedziałem z pisam prok. Jarosława Wardaka - oskarża mnie, że kłamałem o ukrywaniu przede mną dokumentów medycznych przez lekarza w sprawie... 1 Ds. 491/13. A ja uważam, że to podwładni pana Pogody kłamią w prokuraturze. Lekarz ukrywał te dokumenty przede mną, przed Sadem Rejonowym w Siedlcach i PZU SA, którym także ich nie wydał. Kłamią i to nie bez powodu. W dn. 8 kwietnia 2013 roku zażądałem od lekarza odszkodowania. Wysłał swojego adwokata do prokuratury, by złożył zawiadomienie, że go nękam. W dn. 30 kwietnia 2013 roku prok. Kamil Żmudziński wszczął przeciwko mnie śledztwo... że nękam lekarza. Widocznie Żmudziński nabrał uzasadnionego podejrzenia, że lekarz powinien mi zapłacic odszkodowanie tak jak lekarz nabrał uzsadnionych - wedle Żmudzińskiego - obaw o to nękanie. Teraz to ja Żmudzińskiemu zarzucam czynne współdziałanie, bym nie miał dostępu do dokumentacji przez 3 lata i 3 miesiące i zarzut współudziału poprzez stwarzanie warunków do ukrywania tej dokumenatcji przed Sądem Rejonowym w  Sieldcach i PZU SA a także przez pomawianie mnie, jakobym był "gołosłowny, że lekarz ma i przetrzymuje" dokumenatcję.

Sprawa 1 Ds. 491/13 to kluczowa sprawa. To kluczowe matactwo prokuratuy w kwestii niewydawania mi dokumenatcji z leczenia nerek. Zarzucam Apelacji pana Pogody matactwo prawne łącznie ze sfingowaniem sprawy 1 Ds. 491/13. Prok. Pogoda kontroluje teraz to śledztwo Żmudzińskiego. Ciekawe czy się dopatrzy braku zawiadomienia o przestępstwie w sprawie 1 Ds. 491/13 i czy dopatrzy się, że złożyłem na Policji oświadczenie do protokołu, że zawiadomienie to ja złożyłem ponad 3 miesiące wcześniej - 3 grudnia 2012 roku i że tym zawiadomieniem prokuratura mataczyła tak, że do dzis nie ma postanowienia. 

Złożyłem zawiadomienie do prokuratury 3 grudnia 2012 roku, że lekarz ukrywa moją dokumentacje. Do dziś nie ma postanowienia o wszczęciu lub odmowie wszczęcia dochodzenia. Po 30 dniach spytałem prok. Marię Kempkę jakie postanowienie wydała w sprawie mojego "Zawiadomienia". Wszczyna czy nie wszczyna dochodzenia. Nadeszło pismo, że moje pismo (sic!) zostało dołączone do innej sprawy. Jakie moje "pismo"? Złożyłem "Zawiadomienie" i Ustawa  prokuraturze mówi jak wół, co prok. Kempka ma zrobić. Wydać postanowienie o wszczęciu lub odmowie wszczęcia dochodzenia i mnie powiadomić co postanowiła. Wówczas już istniał Protest do Narodów Zjednoczonych, do Pani Navi Pillay o użyciu organów Państwa na szkodę mojego zdrowia. Przyciskałem Kempkę, by mi podała jaki był stan prawny mojego "Zawiadomienia" z dn. 3 grudnia 2012 roku na dzień 11 marca 2013 roku. Konieczne było wykazanie złamania Ustawy o prokuraturze przez prokuraturę. Nigdy Kempka nie podała mi czy wydała czy nie postanowienie o wszczęciu dochodzenia. Poskarżyłem sie Seremetowi.

Ni z gruszki ni z pietruszki dostałem wezwanie na Policję, by złożyć wyjaśnienia w sprawie 1 Ds. 491/13. Nie wiedziałem co to za sprawa. Policjantka powiedziała, żebym złożył zawiadomienie o ukrywaniu dokumentów. Ale już złożyłem je trzy miesiące wcześniej. Tak też oświadczyłem do protokołu oraz że czekam na decyzję pani Kempki w kwestii mojego zawiadomienia z dn. 3 grudnia 2012 roku. Nadeszło postanowienie prok. Sobczakowej że odmawia wszczęcia dochodzenia w sprawie ukrywania dokumentacji przede mną przez lekarza. Nie ma zawiadomienia o ukrywaniu i ona odmawia? Papier gołosłowny sobie produkowała, by chronić Kempkową przed zarzutem niewykonania obowiązku ustawowego prokuratury? Tak. Tak sobie Kempka rękami Sobczakowej papier wyprodukowała. A zawiadomienie z grudnia 2012 roku nadal leży. Teraz już w Prokuraturze Rejonowej w Łomży i nadal nie ma postanowienia. 

A prok. Seremet? Gdy poseł Krzysztof Tchórzewski zwrócił się z interwencją poselską nawet nie poinformował posła o "Zawiadomieniu" z dn. 3 grudnia 2012 roku. Czy obwiniam Seremeta? Nie, to jego podwładni nie doinformowali celowo i świadomie Seremeta, że takie zawiadomienie złożyłem a prokuratura pani Kempkowej nie wykonała obowiązku ustawowego. Ale musiałem wezwać Seremeta do zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych, bo napisał posłowi, że to ja byłem inicjatorem sprawy 1 Ds. 491/13. Nie byłem. Sprawę tę - jaki pisał Robert Więckieiwcz - "zarejestrowano" w oparciu o pismo z Prokuratury Generalnej. Była to odrębna od mojego "Zawiadomienia" z grudnia 2012 roku sprawa. Nadeszło jakieś pismo później z Prokuratury Generalnej, co to znaczy inicjować. Inicjowałem wedle Prokuratury Generalnej, bo pismo do Seremeta napisałem. I tu mam pytanie: A dlaczego nie zainicjowałem sprawy formalnie złożonym "Zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa" z dn. 3 grudnia 2012 roku wiążącym prokuraturę prawnie i zobowiązującym do podjęcia czynności ustawowych? Mniejsza z tym. To tajemnice interpretacji Ustawy o prokuraturze przez samą prokuraturę. Niemniej Seremet nie ujawnił nawet posłowi Tchórzewskiemu faktu złożenia "Zawiadomienia". Przypuszczam, że to prok. Andrzej Pogoda dezinformował Seremeta. Choc może zrobił to Tańcula bo to w jego Apelacji jest aktualnie moje „Zawiadomienie” z grudnia 2012 roku i tam leży nadal bez postanowienia o wszczęciu lub odmowie wszczęcia dochodzenia. Seremet zwrócił sie po dane do prok. Pogody i prok. Tańcula by odpowiedzieć Tchórzewskiemu na interwencję. 

Oto fragment pisma "Wezwania do zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych" do Seremeta po jego odpowiedzi danej posłowi Tchórzewskiemu (dokument jest znany posłowi Tchórzewskiemu):

"AD PUNKT II

Wzywam Pana do zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych rozpowszechnianiem nieprawdy i sprostowania informacji w następujących kwestiach:

PUNKT 1: Jest nieprawdą, co pisze Pan jako Prokurator Generalny, jakobym ja był inicjatorem postępowania o sygn. 1 Ds. 491/13 dotyczącego niewydania mi dokumentacji medycznej przez [lekarza]. Nie jestem inicjatorem tego postępowania. Jest nim Pan Prokurator Generalny zgodnie z danymi, jakie w dn. 14 czerwca 2013 roku podał mi pisemnie Prokurator Okręgowy w Siedlcach Robert Więckiewicz. 

W sprawie tej nie ma mojego zawiadomienia ani pisemnego ani ustnego. To Pan Prokurator Generalny zainicjował sprawę 1 Ds. 491/13 i jest to także przez Prokuraturę Rejonową w Siedlcach zaznaczone. Ja od samego początku zaistnienia tej sprawy neguję ją i uznaję za matactwo Prokuratury Polskiej w kwestii ukrywania mojej dokumentacji medycznej. Stanowi ona pozorowanie podjęcia czynności przez Prokuraturę Polską w związku z „Protestem do Narodów Zjednoczonych przeciwko łamaniu praw człowieka przez organa Państwa Polskiego” skierowanym do Wysokiej Komisarz NZ ds. Praw Człowieka Pani Navanethem Pillay."

"STAN FAKTYCZNY AD PUNKT 1:


1.    Sprawa ta 1 Ds. 491/13 została wedle pisma Prokuratora Okręgowego w Siedlcach Roberta Więckiewicza zarejestrowana w oparciu o pismo Prokuratura Generalnego. Nie ja lecz Prokurator Generalny był jej inicjatorem. Potwierdza to także postanowienie Prokuratury Rejonowej w Siedlcach wydane w tej sprawie odwołujące się do Prokuratora Generalnego. Również Prokurator Generalny wskazał kwalifikację prawną czynu.

2.    Ja nie złożyłem zawiadomienia o przestępstwie w tej sprawie. Wezwany przez organa ścigania złożyłem zaś oświadczenie do protokołu w Komendzie Policji w Siedlcach, że zawiadomienie złożyłem 3 grudnia 2012 roku i oczekuję na decyzję Prokuratury Rejonowej w Siedlcach o wszczęciu lub odmowie wszczęcia dochodzenia. 

3.    Od samego jej początku neguję podstawę prawną jej „rejestracji” oraz podstawę faktyczną, bo ja złożyłem „Zawiadomienie o przestępstwie” z dn. 3 grudnia 2012 roku i ono jest wiążące dla Prokuratury Polskiej. 

4.    Przy sprawie 1 Ds. 491/13 zarzucam Prokuraturze Polskiej matactwo formalno-prawne i dążenie do zatuszowania przestępstwa w kwestii mojego dostępu do dokumentacji medycznej i ukrywania jej."

 

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo