Gdy dałem mojemu koledze do lektury "Listy do Seremeta" powiedział mi, by przestał do niego pisac. Nie rozumialem dlaczego. Pytam go więc o co mu chodzi. On na to: Bo piszesz "Podręcznik tuszowania przestępstw". Właściwie ma rację. To najtrafniejsza recenzja historii mojego życia. W listach do Sereemta opisałem wszytskie czynności dowodowe, ktorych prokuratura nie wykonała po to, by nie stwierdzic przestępstwa. Bo jak są dowody to jak nie stwierdzic przestępstwa? W skrajnej postaci odbywalo się to pozostawianiem "bez biegu" wszelkich wniosków, starań, nalegań a także ukrywaniem przed sądem dowodów przestępstwa. Mogę to wykazac konkretnie co robiła prokuratura, by dowody przestępstwa w ogóle nie trafiły do sądu. Czy to realne? Tak. To mialo miejsce w Siedlcach.
"Podręcznik tuszowania przestępstw"... Mój Boże... jakie piekło ma człowiek, będący bohaterem takiego podręcznika wiem bardoz dobrze. Może nie jestem też jedynym, któremu taka anomalia zawitała do życia. Nie jest to anomialia organów Państwa, nie jest to anomalia Polski. To anomalia cudaków kompletnych i przestępców w organach Państwa. Jest ich tam od cholery. Zwykłe szczury, które nie mają skrupułów. Bardzo wielu jest takich drani. Łapówkarzy, krzywoprzysiężców, wszelkiej maści złoczyńców. Hop tu przykładem, że to się dzieje nawet na poziomie apelacji i gdzie "głupi lud" niczym od Kurskiego wierzy w osobistą uczciwośc. Ja trafiłem na nich oprócz dwóch osób. Tych "Sprawiedliwych w wymiarze sprawiedliwości". To prok. Alicja Denkowska-Janiuk i prok. Andrzej Witkowski. Oboje z Porkuratury Apelacyjnej w Lublinie. Bardzo ich cenię. Pani Janiuk za "przekleństwo wolności". Pana Witkwoskiego za czyste sumienie, które ma.
Nie zamkną już mi ust. Nie zdążą. Wydam dwie książki. Czy jest sens? Jak kiedyś powiedział myśliciel: "śmiec jest śmieciem lecz naukowe badanie śmiecia nie jest śmieciem". Opisane sprawy złożą się na książkę "Sprawa 1 Ds. zatuszowac/12". Będa to dwa tomy. Jeden to "Listy do Seremeta", by pokazac jak bezskutecznie mozna pisac nawet do Porkuratora Generalnego a przestępstwa i tak zostaną zatuszowane. Drugi tom to eseje "Układ zamknięty". Miałem dac tytuł "Uwikłani" lecz on nie oddaje istoty tego co nazywa sie "walką z systemem" - walka z uwikłanymi.
Wyczerpałem wszytskie drogi dotarcia do prok. Seremeta. Wszystkie zostały zablokowane. W końcu napisałem też do jego żony. Jej chyba zadedykuję "Układ zamkniety" - sedzi Polańskiej-Seremet, że w żaden sposób nie mogłem dojśc sprawiedliwości tak jak nie mogłem dotrzec do Seremeta. Do Prokuratora Generalnego mojego Kraju w poszukiwaniu "Sprawiedliwych wśród prokuratorów".
Bolą mnie nerki. Muszę do szpitala chyba.


Komentarze
Pokaż komentarze