Przychodzi rabin do prok. Pogody w piątek trzynastego roku pańskiego 2015 i z ukłonem pyta:
- Panie wielce wielmożny prekuratorze a pacholęciu memu tam pedofil na ekranie śmiga komputera. Ja miesiąc nazad zawiadamiałem...
Zamilkł rebe skulony, bo się prok. Pogoda strasznie nastroszył. Pytania rabin nie dokończył, bo wielmożny się zadumiał. Duma prok. Pogoda co żydowi rzec i drapie się w głowę: "Ja potrzymałem dwa tygodnie zawiadomienie, Więckiewicz dni dziesięc dołożył, tydzień bez dnia jednego został przecie a z tego ostatki, popiół w środę przypada a pączek tłusty był w czwartek. Czego ten żyd chce?". I do rabina rzecze:
- Idź ty żydzie stąd. My w niedziele nie pracujem a w soboty szabat sam wiesz. Wtorek to dzień 17 stycznia i ostatki są od lat święcone. U nas w Polsce na stół wódke stawiają z końcem karnawału. W dzień następny popiół na głowę sypiemy. To co ty żydzie chcesz? Żebym z poniedziałku na głowie stanął i ci pedofila złapał? Wyłącz komputer żydzie i pedofile pacholęciu znikną z ekranu, bo mnie i tak zwieją w ten dzień jeden, co ich ganiać mogę.
Odkręcił się rebe na pięcie przeklinając w duchu: "Obyś ty sobie wielmożny cały wulkan popiołu na głowę nasypał w te środę co po karnawale będzie jak ci z miesiąca jeden dzień zostaje".
A wielmożny prekurator w fotelu niczym młody siedział we fraku z samodziału, krojem nowej mody, fryzował sobie czubek, kołnierzyk, a czasem bawił się z pływającym u buta kutasem... W dzień popiołu i święconej wody.


Komentarze
Pokaż komentarze