Nadeszły papiery a prok. Witkowski krzyczy "Nie!". Oczywiście, że nie krzyczał. To nieprawdopodobny czlowiek. Krystaliczny. Rozmawiałem wczoraj z nim. To jest krystaliczna postać. Bardzo go cenię. I jestem wściekły, że tak samo go odsunęli od mojego śledztwa jak od śledztwa ks. Popiełuszki. Wsadziłby jednego prokuratora za mnie za kratki. Wiem to. Jestem pewien, że by to zrobił. Wiem to. On by jednego posadził. Nie zawahałby się. Kiedyś mi powiedział, że mogę być tego pewien. Nie musiał mówić. Ja jestem tego pewien. I zapewne był tego pewien prok. Andrzej Pogoda... Apelacyjny w Lublinie... Metody jak w śledztwie jak nie wsadzić Kiszczaka. Powiedziałem Witkowskiemu, że musi pamietac, ze bardzo go ceniłem. On wyprzedził swoją epokę. Tylko nieliczni ją wyprzedzają.
Nadeszły dokumenty. Wszystko jest. Są dwa etapy "prowizoryczne zielone światło" i "zielone światło". Prok. Witkowski mówi, że ktoś sobie zrobił biznes. I że to diabelstwo. Byc może. Może nawet tak. Mówił, że człowiek skazuje sie na większe cierpienie później... Pomyślałem złośliwie, że gdyby w Polsce to było możliwe, to stado lekarzy zbijałoby fortuny a prok. Pogoda z Tańcułą nigdy by nie orzekli błędu medycznego ani żadnego przestępstwa stanowiąc dla tego biznesu parasol ochronny tak jak są gwarantami zatuszowania przestępstw medyczncyh wobec mnie. Ale... Jest droga. Nie dbam o to, czy to czyjś biznes czy nie. Nieprawdopodobne jest to, że dokładnie jak pisali człowiek odczuwa ulgę. Mi wróciła pogoda ducha. Kawałek jej. Tylko sam człowiek może decydować ile bólu jest w stanie znieść. Tylko ja. Czas był juz na mnie wstąpic do nich i tak. W maju 2013 sie całkiem załamało. Nerki, płuca, kości, ciśnienie, serce, ścięgna...
Powiedziałem już mamie...
Boże jak ja się dzisiaj źle czuję. Oddychac nie mogę.



Komentarze
Pokaż komentarze