Śmieszne są te spory Kaczyńskiego z Tuskiem, śmieszne są wywody Ziemkiewicza, Michalkiewicza, śmieszny jest wiecznie podekscytowany Kaczyńskimi Żakowski, ta cała śmietanka, nasza rodzima elita kłócąca się we własnej piaskownicy i niedostrzegająca, że zupełnie szybko dorasta już całkiem nowe pokolenie.
Kaczyński, nieudolny medialnie, oraz Tusk, nieudolny rzeczywiście, połączeni właśnie przepaścią medialnej rzeczywistości strzelają sobie samobóje, tyle, że Kaczor Kaczyński na krótkim dystansie a Kaczor Donald na dystansie długim. Pierwszy nigdy młodzieży nie przekona i nie zainteresuje swoimi wartościami, a drugi pomoże w wychowaniu całego pokolenia wolnego od jakichkolwiek wartości. W obu przypadkach młodzież się na nich zemści.
Ostatnio Profesor Andrzej Zybertowicz zaprezentował dane, z których wynikało, że połowa Polaków uważa budowę gazociągu północnego nie za zagrożenie, ale szansę - Polska powinna się do gazociągu podłączyć i czerpać z tego dobrodziejstwa zyski. Profesora Zybertowicza przeraża fakt, że połowa Polaków nie rozumie zasadniczych warunków bezpieczeństwa państwa, ale moim zdaniem to tylko oznacza, że ta druga połowa o istnieniu Nordstreamu nawet nie wie (więc nie może go postrzegać jako szansę dla kraju)!
Ale dzisiejszej młodzieży nie trzeba argumentów – tak logicznie przytaczanych przez publicystów. Młodzieży nie trzeba rzeczowej merytorycznej dyskusji - lustracja jest polowaniem na czarownice i basta! Nie trzeba nam ekonomicznych argumentów, przecież nawet matematyki nie mieliśmy na maturze, Palikot to jest gość, Lis – ma krótkie i proste zdania – te jego książki można zrozumieć nie znając nawet całego alfabetu!
Oni...My! Młodzież! Z dumą przyznajemy się, że w razie wojny pierwsi opuścimy ten kraj – kiedy nawet podczas pokoju pierzchamy z przekonaniem, że nic dobrego nas tu spotkać nie może. To oni (MY!) głosujemy na popkulturowych polityków i kochamy tych poppolityków nawet, jeśli odbiorą nam możliwość bezpłatnego studiowania na drugim kierunku (a potem i na pierwszym!), jak odmawiają nam przywrócenia 50 % zniżek na przejazdy pociągami czy autobusami. My (Oni!)– jesteśmy bezideowi, chętni do popełniania małych świństewek i przymykania oczu na świństewka większe!
Na podparcie tych refleksji nie mam żadnych statystyk, żaden sondaż (może poza tym, który przytaczał prof. Zybertowicz) nie zbadał tego problemu. Obracam się jednak w kręgach młodzieży akademickiej z całej Polski i widzę, że Ci, którzy jakkolwiek postrzegają „interes narodowy” (którzy to pojęcie rozpatrują w kategoriach innych niż political fiction) to jest dziś jakaś ekstremistyczna grupa szaleńców, społeczny atawizm wychowany w szalenie konserwatywnych rodzinach.
Jeszcze tylko trochę wydoroślejemy (wydorośleją!), zaczniemy (oni! oni! oni!) obejmować ważne państwowe stanowiska dzięki współczesnemu systemowi edukacji myląc Jaruzelskiego z Piłsudskim, mitologię z mitochondrium, bakałarza z bakłażanem (zaczerpnięte z życia!) i damy popalić wszystkim tym, którzy teraz spierają się o ten głupi kraj, który nas (...!) zupełnie nie interesuje.
Pomogą nam w tym testy w szkołach i na uczelniach, dzięki którym nic nie musimy rozumieć, musimy jedynie pamiętać; pomogą nam w tym politycy, którzy potrzebują nas przy urnach; pomogą nam uczelnie: prywatne - którym płacimy za dyplomy, oraz państwowe – którym za nas płaci państwo, by nas utrzymywać jak najwięcej na wszystkich kierunkach.
Jak pokolenie ZSMP dojdziemy do władzy i jak im obojętny był komunizm (ale nie władza) tak temu pokoleniu obojętne jest wszystko poza jego własnym interesem.
Pokolenie Kolumbów zginęło za Polskę, pora więc, by Polska zginęła za pokolenie anty-Kolumbów.
P.S. A ja - tutejszy - mieszkaniec tego kraju o wcale nienajgorszej historii postaram się opisać reakcje nowego pokolenia anty-Kolumbów urodzonych gdzieś około 1989 r. na wirtualne spory nierzeczywistych polityków. Od wewnątrz wygląda to jak literacka fikcja...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)