
KACZYŃSKI ARBITER ELEGANTIAE
Jarosław Kaczyński, współczesny arbiter elegantiae, kontynuator kunsztu rzymskiego patrycjusza, poety i filozofa - Tytusa Gajusza Petroniusza, zapytany na konferencji prasowej o losy Joanny Kluzik, z wrodzonym tylko jemu szarmem oświadczył wszem i wobec, że nie zwykł rozmawiać publicznie o swoich.... butach. Publika najpierw wypadła z butów, a potemspadła z krzeseł. Bo czy można odpowiedzieć na to pytanie bardziej elegancko i piękniej ? Zaiste, że nie.
Arbiter elegantiae z prostacką i gminną gębą. Teraz przynajmniej wiadomo, na czym polega wyższość ''intelygenckiego'' wychowania twinsów w prywatnej willi z ogródkiej ( w dalszym ciągu nie wiadomo za co otrzymanej od komunistów ) od plebejskiego, odebranego przez Tuska na komunalnym gdańskim podwórku. Na podwórku dziewczyny szanuje się i za tego typu obrazę leje się chama w mordę i szlus. Dzisiejsze zachowanie Kaczyńskiego tłumaczy jego zawziętą niechęć do płci mu przeciwnej, oraz kawalerskistan w jakim systematycznie tetryczeje.
Od dzisiaj żadna szanująca się polska kobieta nie powinna pozwolić Kaczyńskiemu targać swojej dłoni do jego wyjątkowo nieeleganckich, bezzębnych ust. Porównanie kobiety do własnego buta, zważywszy, że jeszcze nie tak dawno ten gnuśny gnom ubierał się na codzień w dwa różne, zawsze brudne i niedbale zasznurowane sznurkami buty, upoważnia ponadto każdą z nich do wytarcia w jego ubranie najbardziej nawet zafajdanej podeszwy własnego obuwia.
polski spirit


Komentarze
Pokaż komentarze