
TYLKO ŚMIECH NAS URATUJE !!!
Czy jest jeszcze szansa wydostania się z koszmarnego bagna w którympogrążamy sięcoraz głębiejdzięki jednojajowej parce niewyrośniętych frustratów ? Wytrzymaliśmy : powojenną hołotę, porównanie do ZOMO, łżeelity, wykształciuchów, chamów którym ręki się nie podaje, złodziei- liberałów, ludzi postkomunistycznego układu, rządy Złego, wrogów Kościoła, zdrajców narodu i państwa, wybranych do rządzenia w wyniku nieporozumienia, dyfuzorów, podżegaczy do zbrodni, bandytów gaszących pety na chudych szyjach obrończyń krzyża, sojuszników Putina, łódzkich morderców i wiele, wiele podobnych temu oskarżen.Niestety przyjdzie nam wytrzymać znacznie więcej. Nawet w czasie mszy pogrzebowej Marka Rosiaka w Archikatedrze Łódzkiej, Kaczyński nawoływał pełnym nienawiścijęzykiemdo rezygnacji przez PO z....języka nienawiści.
Chociaż dzisiejsze okoliczności nie nastrajają do śmiechu oświadczam : śmiech, śmiech - po trzykroć śmiech. To nasza jedyna skuteczna broń przed pełnym nienawiści PIS-em i szansa na rozjaśnienie politycznego nieba. Kaczyński et consortes codzienniewalą nasw mordęna odlew. Przestańmy zatem i my ograniczać odruchy protestu, byleby pozostały pogodne. To właśnie śmiech wygnał bliźniaków z żoliborskiej piaskownicy i paru innych miejsc jeszcze. Im bardziej Kaczyński, polityczny nekrofil stara się udusić nas czarnym kirem, tym głośniej śmiejmy się z niego i jego narodowo – katolickiego nabzdyczenia. Wyśmiewajmy jego dęte przemowy, koniunkturalne odwoływanie się do przegranych powstań, cyniczne wykorzystywanie ofiar, brednie o terrorze politycznym rządów PO i tego prezydenta, oraz upadku demokracji i polskiej państwowości, straszenie nas nędzą, zanikiem bohaterskiej tradycji narodowej, oraz upadkiem demograficznym, który niebawem uczyni z nas naród sługusów glancujących buty bogatym i wysoko rozrodczym Niemcom.
Kaczyński od dawna biada nad demograficznym upadkiem Polski. Wczoraj wezwał do postawienia Prezydenta Komorowskiego przed wszystkimi możliwymi izbami parlamentarnymi, trybunałami, a najlepiej od razu przed katem na Rynku imienia Lecha Kaczyńskiego za wszystkie ofiary do jakich pośrednio się przyczynił. Żąda, aby publicznie się z tych ofiar wytłumaczył i za każdą z nich osobno przeprosił. Jednocześnie poseł PIS - Bolesław Piecha, w toczącej się narodowej debacie o in vitro nawołuje do spenalizowania wszelkich przejawów niszczenia zarodków, ergo popadłych w niebyt w wyniku męskiej masturbacji, robienia loda i paru jeszcze innych figur.
Kaczyński nie posiadający nigdy żony (o jego kobietach w luźnych związkach także nic nie słychać ) zdany jest w sprawach fizjologicznie niezbędnej ejajkulacji wyłącznie na swoją twardą politycznie dłoń nie znoszącą jakiegokolwiek sprzeciwu i oporu. Ergo, prezes dopuszcza się od lat jak najbardziej własnoręcznego zabójstwa zarodków, za co powinien w pierwszej kolejności stanąć przed połączonymi izbami polskiego parlamentu i nas wszystkich Polaków ( których o tyle jest mniej ) mocno i szczerze przeprosić, obiecując jednocześnie natychmiastowe zaniechanie zbrodniczego procederu. I tego się od niego domagajmy. Skoro sprawa zbrodniczej masturbacji weszła już na parlamentarne salony, a niebawem za żądaniem PIS-u może wejść także do kodeksu karnego domagajmy się, aby prezes największego opozycyjnego ugrupowania parlamentarnego zdał publicznie narodowi polskiemu rachunek ze zniszczonych przez niego zarodków i doprowadzenie tym samym do tragicznego w skutkach demograficznego deficytu. I niech za każdą jego ofiarę z osobna, nas wszystkich przeprosi.
Stańczyk macha do nas z góry kadyceuszem, a wraz z nim miliony pogodnych i dowcipnych polskich dusz namawiając nas do odwagi. Śmiejmy się z kabotynizmu Kaczyńskiego, jego dętej powagi, obłudnie wykorzystywanej martyrologii. Życie jest krótkie, nie traćmy go na poważne traktowanie politycznych insektów proponujących świętowanie jedynie zatęchłej narodowej sromoty. Wygońmy Kaczyńskiego śmiechem z naszej pogodnej piaskownicy. Stwórzmy pierwsze pokolenie radości w historii Rzeczypospolitej !!!
polski spirit


Komentarze
Pokaż komentarze (2)