
ANTEK SZCZEKACZKA MACIEREWICZ
Macierewicz bardzo lubi przyrównywanie go przez politycznych adwersarzy do Żelaznego Feliksa ( Dzierżyńskiego ). Obydwaj panowie jedną cechę mają wspólną - chęć mordu. I na tym ich podobieństwo się kończy. Feliks potrafił swą chęć zamienić w morze krwi milionów ludzi pomordowanych z jego rozkazu, a nawet pod jego osobistym nadzorem. Antek nie potrafi ubić nawet muchy na kiblu i nie dlatego, że nie chce. Jest po prostu na to za głupi i za mało bystry. Jego droga polityczna to pasmo nieudanych zamachów.
Listą Macierewicza nr 1 ( agenci SB ) wykończył przede wszystkim siebie, oraz politycznych sojuszników z Olszewikami i Kaczystami na czele, którzy w parę godzin z ciepłych szczytów władzy polecieli na zimny i twardy bruczek robiąc miejsce przeciwnikom politycznym. Listą Macierewicza II ( agenci WSI ) wykończył totalnie zabezpieczenie wywiadowcze i kontrwywiadowcze polskich misji wojskowych na całym świecie - w jednej chwili polskie wojsko stało się ślepe i głuche. Skorzystali na tym ponownie przeciwnicy polityczni Macierewicza mogąc od nowa stworzyć własne służby specjalne.
Do trzech razy sztuka. Listą Macierewicza III ( mordercy Drugiego Bliźniaka ) wykończy ostatecznie Pierwszego wraz z jego polityczną ferajną i tym samym stanie się wodzirejem haniebnego, nocnego konduktu Lecha Kaczyńskiego z Wawelu na Powązki. Antek musi być specjalnym darem Najwyższego dla wybranego narodu polskiego - sam jeden dokonał większego zniszczenia wszelkiego politycznego robactwa niż cholery i dżumy razem wzięte. To dzięki niemu wszelka pamięć o Kaczyńskich i PISIE rozwieje się raz na zawsze.
Niech więc Antek SzczeKaczka czyni swoją historyczną powinność - śledzi, tumani, przestrasza, tropi, prowokuje, lży, ogłasza, oskarża, obraża. W huku własnych słów, w które jak każdy wariat pewnie wierzy, nie usłyszy jak rześki strumień kiblowej wody spłynie z wysokości, podetnie mu nogi i luźnym spływem potoczy w mroczną toń wiecznego szamba.
polski spirit


Komentarze
Pokaż komentarze