
MIĘDZY PRZEDSIONKIEM A WC
Nowy talk-show ( reality show ?) telewizji tvn "Między salonem a kuchnią" podwyższył standardy głupoty i złego smaku. Począwszy od prezenterek. Dwie paniew wieku balzakowskimz powerem zużytej baterii,strugające nastoletnie bzibzieńki. Typowomęska, socrealistyczna budowa ciała i brak urody. Głosy jak dzwon, dzwon Zygmunta... Olga Kwiecińska, od lat bezskutecznie zabiegającą o status artystki, bądź dziernikarki, w każdym razie - ulubienicy publiczności, córka najpotężniejszego producenta telewizyjnego - Michała Kwiecińskiego. Dobry za nadto i bardzo cierpliwy tatuś, próbował najpierwna siłę zrobićz niej aktorkę w swoim serialu Klan. Potem dziennikarkę od spraw kobiecych (?) w tvn style. Niestety z równym skutkiem. Dorota Deląg, na szczęście już nie aktorka i jeszcze długo nie - dziennikarka, mniej przystojna wersja brata - amanta, Pawła Deląga.
Kwiecińska ma na szczęście tak potężną wadę wymowy, że niewiele można zrozumieć z tego co niepotrzebnie chce nam powiedzieć. Deląg pieści się i ścibzioli, jakby dyskutowała z niemowlęciem, a nie na przykład z bardzo dobrze rozwiniętą Danutą, było posłanko Hojarsko.
Jak dotąd, prowadzące najładniej prezentowały się z wałkiem do ciasta i miotłą, dobrze pasującymi do zdecydowanie zbyt kulturystycznej budowy. Panie są wspomagane przez tak wybitnych (o)szołmenmów jak Tomasz Jacyków, z wdziękiem ulicznicy reklamujący, przy okazji, swoją " szeroką, mocno osadzoną, solidną słowiańską pupę " ( w tym przypadku to nie jest chyba adres podany dla pań...). Po telewizyjnej kuchni pląsa kucharz, dużo więcej mówiący niż pichcący, często besztany przez prowadzące, rzucające się przy tym jak furie od ściany do ściany.
Licznie spędzona damska publiczność, szaleje głośno z emocji, pod czujne dyktando, specjalnie w tym celu szkolonych klakierów. W wypadku tego programu - wyjątkowo ciężko pracujących na swoje honorarium. Do salonu jeszcze bardzo, bardzo daleko. Z kuchni na razie dochodzi wyłącznie fetor nieświeżego, a w dodatku spalonego kotleta, wielokrotnie zmielonego z resztek programowych stacji tvn. Póki co, jesteśmy więc co najwyżej w przedsionku, w bliskości WC.
Program cieszy się minimalnym zainteresowaniem widzów zajmując przedostatnie miejsce w rankingu ogladalności w paśmie, co raczej nienajlepiej wróży jego żywotności. Wygląda na to, że dobry tatuś Kwieciński znowu będzie musiał szukać dla córki nowego (o)szołmeńskiego zajęcia. Przy jego stosunkach i kasie, telewizyjne "szkło" , a wraz z nim niestety i my, jeszcze niejeden genialny pomysł zdolnego dziecka będziemy musieli pokornie i cierpliwie wytrzymywać.

polski spirit


Komentarze
Pokaż komentarze