polski spirit polski spirit
890
BLOG

GDZIE SĄ RANNI ZE SMOLEŃSKA ?

polski spirit polski spirit Rozmaitości Obserwuj notkę 3

 

 

 

GDZIE SĄ RANNI ZE SMOLEŃSKA ?

 

 

       Świat obserwujący z uwagą pierwszą od ośmiu lat państwową  wizytę prezydenta Rosji w Polsce, ma możliwość poznania nie tylko części oficjalnej, ale także wszystkiego dziejącego się wokół niej. W ten sposób, do globalnej przestrzeni publicznej dostały się relacje z demonstracji pod Pałacem Prezydenckim wszelkiej maści rusofobów, lub zwyczajnych politycznych szaleńców. Prezentowane przez nich na transparentach treści, niezależnie od ich niedorzeczności, stały się tematem politycznych, także międzynarodowych komentarzy, nabierając quasi – formalnego charakteru. O co zapewne chodziło rozchachanej i wrzeszczącej gawiedzi. Polaków oglądających telewizyjną relację, nie zdziwiły znajome już, z awantur pod krzyżem i comiesięcznych pisowskich marszy z pochodniami na prezydencki pałac, twarze demonstantów. To stała grupa pod kaczyńskiem zawołaniem. Tylko transparenty zmieniają się stosownie do okoliczności i bieżących, nocnych zmór prezesa.

 

       Chciałbym pokusić się o mądrą odpowiedź na jedno istotne i jakże mądre pytanie, widoczne na transparentach i skandowane przez sfrustrowany tłumek :''Gdzie są ranni ze Smoleńska ?'' Znam na nie odpowiedź, a w zasadzie, na razie aż dwie. I sęk w tym, że jeszcze tylko nie wiem, która z nich jest prawdziwa. Ale wkrótce, wyjaśni się to już do końca.

 

       Pierwsza wersja głosi, że lekko ranna, kilkunastoosobowa grupa wyłącznie pisowskich dostojników, uratowanych z katastrofy specjalnym boskim edyktem, została na skrzydłach anielskich przeniesiona na bezludną rajską wyspę, całkowicie zagubioną na oceanie niespokojnym, do której ( z tego powodu ) nie zaglądają żadne statki i łodzie rybackie. Tam rozbitkowie żyją w pełnej harmonii i zgodzie, tworząc państwo absolutnie idealne - POLSKĄ UTOPIĘ, urządzoną zgodnie z zasadami Thomasa Moore'a zmodyfikowanymi czterysta lat później przez braci Kaczyńskich, w myśl antyliberalizmu, czyli kaczyńskiego solidaryzmu społecznego. W POLSKIEJ UTOPII, ponad wszystko ceni się czystość moralną i ( dlatego ) w ogóle nie używa się pieniędzy. Nie byłoby zresztą co za nie kupić, bo wszystko jest wspólne. Nie ma własności prywatnej, powodującej wszelkie ekonomiczne nierówności. Banany, kokosy i reszta cytrusów też jest więc wspólna. Cała reszta majątku wyspy również, jedynie prócz mężów i żon. Ale ich nie łączy stosunek własności, tylko katolicki stosunek sakramentalno – seksualny. Na wyspie obowiązuje hierarchiczny ustrój demokratyczny z księciem na czele ( wiadomo kto... ), oraz socjalizm drobnych producentów, rolników i rzemieślników. Pracować muszą wszyscy, ale tylko 6 godzin dziennie, przez pięć dni w tygodniu. Żyje się za to bardzo skromnie, ale wyjątkowo zdrowo. Aby nikt się ze społeczności nie wyróżniał, wszyscy noszą jednakowe ubrania z liści i te same produkty jedzą. Uratowani nie tęsknią za Polską rządzoną przez Platformę Obywatelską, więc póki co, nie ma żadnych planów opuszczenia wyspy.

 

       Druga wersja jest mniej różowa i optymistyczna. Uratowani specjalnym ukazem Złego, wyłącznie niepisowscy ranni, zostali natychmiast przewiezieni przez Sowietów na Łubiankę w Moskwie i tam poddani więziennemu (wy)leczeniu, po którym nastąpiły ich wielomiesięczne przesłuchania. Co prawda nie stosowano wobec więźniów tortur fizycznych, ale psychiczne jak najbardziej i to przy każdym przesłuchaniu. Każda z dokładnie badanych osób, musiała przekazać rosyjskim śledczym całą posiadaną wiedzę o braciach Kaczyńskich. Z najdrobniejszymi szczegółami, począwszy od ich połogu. Były to więc cierpienia niemiłosierne i nieznośne dla każdego normalnego człowieka. Na szczęście przeżyli ją wszyscy. W mroźny listopadowy poranek, w przeddzień wizyty prezydenta Miedwiediewa w Polsce, więźniowie, jak przystało Polakom, zostali zapakowani w kibitki i powiezieni na Sybir. Tam, na kompletnym odludziu, żyją w sowieckim bajzlu, czyli najgorszym ustroju na Ziemi. Nikt nie pracuje, ale każdy chce żyć po pańsku. Wszystko jest prywatne, poza mężami i żonami, będącymi dobrem absolutnie wspólnym. Każdy żre co ukradnie drugiemu, w ten sam sposób zdobywa ubranie. Żyje się tu absolutnie niemoralnie, za to bardzo niezdrowo, czyli smacznie. Dniem i nocą chleje się wódę, bimber, piwo z proszku i wodę na kaca z rzeki. Społeczeństwo jest całkowicie niezorganizowane, żyjące według zasad jeszcze przedplemiennych, czyli każdy przeciw każdemu. Rządzi wyłącznie silniejszy. Ten kto mocniej bije, szybciej strzeli, głębiej wbije nóż, lub rozrąbie siekierą. Do najbliższej ludzkiej osady są setki kilometrów przez wieczną zmarzlinę, czyli najmniejszych szans na ucieczkę. Zesłani tam Polacy wprowadzili NEP – Nowuju Ekonomicznuju Programmu. Biją najmocniejszy tam pieniądz – polski spirit, za który miejscowi oddadzą wszystko. Od diamentów i brył czystego złota, do własnej matki, żony i córki. Za polski spirit gotowi są nawet ciężko pracować, również przy cennych kopalinach. Naszym żyje się tam coraz lepiej i dostatniej. Stali się legalnymi właścicielami olbrzymiego bogactwa, w tym także ogromnych połaci syberyjskiej ziemi, bogatej w pełną listę Mendelejewa. Na razie nikt do Polski nie chce uciekać – za dużo tam jeszcze bogactwa do przejęcia. Jak mówią wszyscy zgodnie – przyjdzie czas, że Polska sama tu do nich dotrze, by objąć ich dorobek w swoje posiadanie.

 

       Jednych i drugich, obojętnie która wersja okaże się w końcu prawdziwa, uratować mogą wyłącznie prawdziwi Polacy, nie bojący się dzisiaj, w obliczu wrogiej im władzy, stawiać publicznie pytania : ''Gdzie są ranni ze Smoleńska...?''. Tylko z ich strony, jak dobrze widać, może nadejść ratunek dla tych ''specjalnie'' uratowanych. Tylko czy ci, dzisiaj tak głośno upominający się o oddanie polskich rannych, aby na pewno każdego uratowanego zechcą wrócić swoim staraniem na ojczystą ziemię ? Chciałbym w to wierzyć, ale jednak nie uwierzę. Może jakimś cudem wyższej instancji rzeczywiście ktoś z katastrofy się uratował, ale na pewno nie uratuje go z obecnej opresji, jego polski przeciwnik polityczny. Takich cudów to jeszcze nie ma ...

 

polski spirit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości