
PIJ, PIJ, PIJ BRACIE PIJ...
Wódko, polska pociecho pita na zdrowie,
ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
komu choć raz ciebie zabrakło...
Nikt się nie dowie jako smakujesz
choć raz nie spróbujesz...
Dziś boskość twą w całej ozdobie
widzę i opisuję bo tęsknie ku tobie.
Ty, co od zawsze jesteś z polskim ludem
jego dzieci w kołysce obdarzając chuchem...
Z niewoli zawsze Polaków powracasz na ojczyzny łono,
przenosząc narodu całego duszę utęsknioną
w słodką krainę wolności wyśnionej.
Poloneza czas zacząć – gospodarz doń rusza
i choć trochę mu przeszkadza zbyt obfita tusza
do sali biesiadnej całą skrzynkę wnosi
i skłoniwszy się grzecznie, do flaszeczek prosi.
Brzmią zewsząd okrzyki : Ach to może ostatni ! Patrzcie młodzi -
Może ostatni, co tak dobrze poloneza chłodzi !
Natenczas lud swojski chwyta za szkło wzdęte,
wielkie jak pół woła, cętkowane, kręte
jak wąż boa, oburącz do ust je przyciska,
wzdyma policzki jak banię, w oczach krwią zabłyska,
zasuwa wpół powieki, wciska w głąb pół brzucha
i wlewa do niego eliksir – to polska siwucha !
Wódeczko! Aniele i Stróżu mój,
ty zawsze przy łóżku mym stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy,
pełna czekaj ku pomocy.
Strzeż duszy i ciała mego
w tobie chcę popłynąć do życia wiecznego.
Wódeczko dodaj mi skrzydła -
niech nad nudnym wzlecę światem
w polską krainę ułudy,
kędy picicie tworzy cudy.
Wódeczko! Tobie nektar żywota
natenczas słodki, gdy z innymi dzielę.
Serca polskie tedy poi wesele
kiedy je stuk kieliszków połączy.
Razem polscy przyjaciele!
W pijackim szczęściu są wszystkich cele.
Pomrokiem silni, rozumni szałem.
I ten szczęśliwy kto padł pośród chlania,
jeżeli upadłym ciałem
dał innym światło wiwatowania.
Razem polscy przyjaciele!
Choć droga z knajpy potwornie śliska,
to silna głowa jest bronią Wschodu!
Gwałt niech się gwałtem odciska
więc głowę już ćwiczmy za młodu.
Po wódce dojdziesz gdzie wzrok trzeźwy nie sięga,
złamiesz, co trzeźwy rozum nie złamie.
Wódeczko ! Orla twych lotu potęga,
anielskie upojne ciebie chlanie.
Hej do kieliszka! Gorzały chuchem
opaszmy ziemskie kolisko.
Upadłym ciałem, lecz wzniosłym duchem
ziemskiej rozkoszy uczyńmy siedlisko.
Ruszymy wódeczko z posady świat !
Na nowe pchniemy go tory !
Gdy Polak jest z tobą ''za pan brat''
pokona wszystkiego wszelkie opory!
Patrz ! Pryskają nieczułe lody
rozsądku przestrogi zabawę ćmiące.
Witaj wódeczko swobody !
Zbawienia za tobą słońce !
Pić ciebie nam nie kazano – lecz będzie się działo... !
Na stole w gotowości dwieście flaszek stało.
Czyściochy polskiej ciągną się szeregi
prosto, długo, daleko, jako morza brzegi.
Tu ciało i dusza Polaka uczynią wnet jatkę.
Bo dzieło zniszczenia w dobrej sprawie święte !
Jak święte dzieło dobrego tworzenia !
Bóg wyrzekł słowo ''stań się'', Bóg i ''pij'' wyrzecze,
gdy wiara i wolność Polakom uciecze.
Gdy ojczyznę, bliźniaków nienawiść szalona
obleje jak Moskale ongiś Redutę Ordona,
karząc plemię Polaków sprawiedliwym knutem
Bóg wysadzi tę ziemię (!), jak on swą Redutę.
Więc pij, pij, pij bracie pij,
a potem weź mocny kij.
Czyś młody, czyś stary wyrywaj z tej ziemi (!)
chwasta co ojczystą ziemię zaplenił.
Gdy po nim nie będzie nawet ani śladu
z rodziną siądzie Polak w zgodzie do obiadu.
Za spokój co wrócił pod ojczystą strzechę
wypiją wszyscy ''do dna'' - jutro będzie lepiej !
A niechaj narodowie w świecie wżdy postronni znają
iż Polacy nie (jak) Kaczyńscy, obcy język (także) znają:
To be or not to be ? That's Hamlet's question. High grade steel, or soft wood ?
What is to drink ? That's our question. Only strong Vodka – first polish baby food...

polski spirit


Komentarze
Pokaż komentarze