polski spirit polski spirit
974
BLOG

TUSK WAS NIE ZABIJE

polski spirit polski spirit Rozmaitości Obserwuj notkę 87

 

 

 

NIE LĘKAJCIE SIĘ...

 

 

       Witold Waszczykowski, pisowski vice – minister spraw zagranicznych i vice – Szef Biura Braku Bezpieczeństwa Narodowego, ze łzami w oczach, trzęsąc się ze strachu błagał polityków PO: ''Nie zabijajcie nas...nie zabijajcie, my też chcemy żyć...''. Antoni Macierewicz, były minister spraw wewnętrznych, rzucił hardo w ławy poselskie PO : ''Już nigdy nie będziecie nas więcej zabijać...nie damy się wam zabijać...!'' Pisowskie wdowy smoleńskie - Kurtyka, Kochanowska, Gosiewska, w czasie spotkania z premierem Tuskiem we wstrząsającej rozpaczy apelowały : ''Oszczędźcie nas i nasze rodziny...''. Pod pałacem prezydenckim, pisowscy (o)szołmeni protestują przeciw : ''fałszowaniu smoleńskich zbrodni dokonanych przez Tuska i Komorowskiego wspólnie z bolszewikami...'' Marta Kaczyńska,  w Brukseli wzywa na pomoc międzynarodową opinię publiczną, bez której nie da się wykryć i oskarżyć morderców jej rodziców, oraz ustalić ''prawdziwe przyczyny dla których musieli oni zginąć. Polskie władze i polski wymiar sprawiedliwości, z wiadomych powodów nie są zainteresowane ustaleniem prawdy.''

 

       Wychodzi na to, że Polska to kraj spiskowców, zdrajców i morderców, oczywiście wyłącznie platformerskiej proweniencji. W tym dzikim kraju bezprawia, spływającym nacodzień obficie niewinną pisowską krwią, żaden uczciwy, prawdziwie polski patriota, nie może już dłużej czuć się bezpieczny. W każdej chwili, w jego kierunku może zza węgła paść zdradziecki śmiertelny strzał. Siepacze Komorowskiego i Tuska nie odpuszczają nawet bezgrzesznym ( jeszcze ) pisowskim dzieciom. Tę potworną hekatombę funduje i dogląda rosyjski imperator Putin. Zaprzedany Polakożerca, bolszewicki wampir, za wszelką cenę dążący do unicestwienia śladów polskości. Komorowski z Tuskiem, dygocząc przed nim ze strachu, bez najmniejszego wahania, na jedno jego skinienie mordują najlepszych synów i córy narodu polskiego. Ulegli wobec Moskali, jak ongiś  krakowskilud dziewicożerczemu smokowi.

 

         Jaki ''interes w tym interesie'' może mieć premier  Putin ? Zwłaszcza w zabójstwie Lecha Kaczyńskiego ( wraz z 95 polskimi vipami ) w rosyjskim samolocie, na rosyjskiej ziemi, w okrągłą rocznicę rosyjskiego mordu katyńskiego ? Okrutny, nie oznacza przecież automatycznie – bezdennie głupi. Stalin posłał do piachu kilkadziesiąt milionów ludzi różnej narodowości, ale intelekt pozwolił mu zrobić w konia cały demokratyczny świat, z Churchilem na czele. 17 września 1939 roku ZSRR, u boku Hitlera rozpoczął II wojnę światową, zajmując ledwie połowę Polski, mającą alianckie gwarancje bezpieczeństwa. 9 maja 1945 roku, zakończył ją przeciw Hitlerowi, u boku tych samych aliantów, zajmując połowę Niemiec i całą Polskę z resztą wschodniej Europy. Całkiem zgrabnie wyciął światu niezły numer. Idiota nie byłby w stanie  tego uczynić.

 

       A Putin jest dużo mądrzejszy od Stalina. Zdając sobie sprawę, iż nie ma szans militarnie podporządkować sobie Europę, uczynił to jednak przy pomocy rosyjskich surowców energetycznych. Bez jednego strzału, a jednak skutecznie. Rosja dyktuje dzisiaj Europie polityczne i finansowe warunki, dostając od niej co tylko zapragnie.  Europabez Polski  może spokojnie funkcjonować, bez rosyjskich surowców nie przeżyje jednej zimy. Putin skutecznie pozbawił Polaków możliwości ''stawiania się'' blokowaniem na naszym terytorium transportu rosyjskiego gazuna zachód. Dogadał się z Niemcami, dał dobrą robotę ich ex - kanclerzowi Schrederowi, zbudował z nimi NordStreem pod Morzem Bałtyckim i po problemie. Nikogo nie musiał porywać, wysadzać w powietrze, czy mordować.

 

       Po co zatem miałby Putin dokonywać w Katyniu ponownego rosyjskiego mordu na przedstawicielach polskiej elity ? I to zaledwie w 3 dni po trudnym, tak dla niego jak dla Tuska, symbolicznym pojednaniu obydwu narodów nad polskimi i rosyjskimi mogiłami ? Co mógłby Putin uzyskać dzięki nowym polskim ofiarom ? Większy szacunek świata ? Wyższą cenę ropy, lub gazu ? Lepsze stosunki z NATO i UE, na których tak bardzo mu zależy dla przeciwwagi coraz potężniejszych Chin ? Gorsze stosunki z USA ? Kartę przetargową w międzynarodowych negocjacjach na temat redukcji zbrojeń ? Poza Jarosławem Kaczyńskimnie znam innego ''homo choć trochę sapiens'', gotowego w równie gustowny sposób, walnąć na oczach całego światapolitycznego samobója.

 

        Świat jest gotówczasami tolerować okrutnych, ale inteligentnychwładców. Nigdy jednak, nawet najbardziej łagodnych wariatów. Z pierwszymi istnieje szansa porozumienia się, czasami nawet dogadania. Z drugimi - nigdy. Ci drudzy, wbrew pozorom, są dużo groźniejsi od inteligentnych dyktatorów. Putinnigdy nie wpadłby na pomysł zabicia prezydenta mogącego się pochwalić aż 87 % niechęcią własnego społeczeństwa i to w dodatku na parę miesięcy przed końcem kadencji ( przy braku cienia szansy na reelekcję ). Cóż za genialny pomysł i niezwykle korzystny interes ! Tak zresztą jak zabicie ''natowskich'' ( polskich ) generałów, na których życzliwość w procesie zbliżenia Rosji z Paktem, Putin tak bardzo liczył. Lub pozbawienie życia rodzin katyńskich, lecących na wreszcie godniejsze spotkanie z grobami najbliższych. Jakiego prestiżu mogłoprzysporzyć  Rosji zabójstwo legendarnego symbolu Solidarności - zniedołężniałej staruszki - Anny Walentynowicz ?

 

       Gdyby to zależało wyłącznie od Putina, a nie od Pana Boga, a jeszcze bardziej od braci Kaczyńskich, samolot ten nigdy nie roztrzaskałby się z tymi pasażerami na pokładzie. Czy były pułkownik KGB wziąłby na wspólników mokrej roboty Komorowskiego i Tuska ? Do czego byliby mu potrzebni tacy świadkowie ? Do robienia sztucznej mgły, czy może trzymania magnesów ściągających na ziemię samoloty? Gdyby chociaż Tusk miał za zadanie zmusić Kaczyńskiego i jego gości na lot do Katynia. Ale to przecież nie kto inny, jak właśnie Tusk, wspólnie z prominentnymi politykami różnych opcji przez długi czas uparcie przekonywali Lecha Kaczyńskiego, by sobie ten lot jednak odpuścił.  Czy tylko za to, że prezydent tych rad nie chciał posłuchać, został przez Tuska i Putina zamordowany ? I przy okazji jeszcze 95 innych osób ? Czy podległe Putinowi służby specjalne nie byłyby w stanie cicho uziemić dwóch niepozornych Kaczyńskich ? Czy w tym celuz hukiem wybuchającego Tupolewa musieli zamordować bez potrzeby jeszcze tyle osób ? Czy nie prościej spowodować cichą śmierć przy pomocy nasączonego odpowiednio spreparowaną truciznąkomunijnego opłatka ?

 

       Putin, Obama, Netaniahu, król Juan Carlos, zuluski czarownik, a nawet wódz Siuxów, już przed 10 kwietnia wiedzieli, że Lech Kaczyńskipodejmiew Katyniu próbę ponownego zantagonizowania stosunków polsko - rosyjskich, nawet za cenę bolesnego grzebania w narodowych ranach. Wbrew pozorom najbardziej było to na rekę Putinowi. Pojednawczy polski premier 7 kwietnia, oraz konfrontacyjny, stawiający nierealne żądania i warunki polski prezydent 10 kwietnia, byliby dowodem wzajemnie się wykluczającej polskiej polityki wobec Rosji.  Stanowiłoby to wymarzone wręcz alibii dla planów Kremla rozłożenia procesu pojednania z Polakami nie na lata, jakby tego chciała UE, ale na dekady, zgodnie z życzeniem rosyjskiej opinii publicznej i politycznego establishmentu. Żywy rusofob Lech Kaczyński, to ewidentny zysk i sukces Putina. Martwy - totalna klęska jego koncepcji, oraz zupełnie mu niepotrzebne ujadanie psów, przy których jego karawana w kierunku UE i NATO co prawda pojedzie, ale jednak dłuższą i bardziej wyboista drogą.

 

       Jedyną osobą niesamowicie dużo zyskującą politycznie na śmierci Lecha Kaczyńskiego, jest jego brat Jarosław. Śmierć polskiego prezydenta na rosyjskiej ziemi, siłą rzeczy przykryła pozytywne, optymistyczne wrażenie katyńskiego spotkania Putin – Tusk. Pierwsze, miłe gesty przekazywane wzajemnie zaraz po katastrofie, musiały kiedyś się skończyć. Stosunkami polsko – rosyjskie spowiła gęsta, smoleńska mgła. A o to właśnie najbardziejKaczyńskiemuchodziło. Ma on teraz trwały i niezniszczalny ( tak mu się przynajmniej jeszcze dzisiaj wydaje ) cel politycznego funkcjonowania. Otwarcie przyznaje, że wyjaśnienie przyczyny katastrofy smoleńskiej i ustalenie morderców jego brata, to jego jedyny życiowy cel i sens uprawiania polityki. Śmierć Lecha wyraźnie ociepliła wizerunek Jarosława, co wydawało się już absolutnie niemożliwe. Pochówek Lecha na Wawelu namaścił prawie świętością ''quasi - królewski ród''  Kaczyńskich. Jarosław, niemal już pomazaniec boży, szczelnie zakryty żałobnym kirem, chroniącym go przed krytyką, o mały włos nie został polskim prezydentem.

 

       Na szczęście dla większości narodu, nie wytrzymał do końca roli ciepłego gamonia kochającego ''all the world and all the people''. Zwłaszcza tych z PO. Ziobro źle wyliczył dawkę psychotropów zamieniających mózg prezesa w deliryczną galaretkę. Na koniec kampanii prezes się jednak przebudził i przypomniał Polakom zawartość Kaczyńskiego w Kaczyńskim, co zadecydowało o jego przegranej z Komorowskim. Śmierć brata z rąk zdradzieckich skrytobójców, umożliwiła także Jarosławowi zatrudnienie za naszą kasę 10 komandosów - ochroniarzy wyposażonych w ostrą broń palną, którzy jakby co, mają nas wybić do nogi. Kaczyński uparcie i cierpliwie buduje mit świętego Lecha, korzystając z monopolu na wiadomości ( od niego ) zza grobu. Z którymi rzecz jasna nie sposób polemizować, a co dopiero się spierać. ( Mój brat powiedziałby wam to i to, i bardzo chciałby abyście to i to zrobili....).

 

       Czy można zażegnać strachpanicznie  szerzący się wsród pisowskich mnistrów, parlamentarzystów, pałkarzy, dziennikarzy, demonstrantów, a nawet smoleńskich wdów ? Wierzę, że jednak tak. Stańmy odważnie na przeciw nich, popatrzmy szczerze w ich przelęknione oczy, wyciągnijmyku nimwzorem świebodzińskiego Chrystusa ręce nieuzbrojone ( nawet ) w słabą pięść. I zgodnie powtórzmy za największym Polakiem - Janem Pawłem II : ''Nie lękajcie się !''. Nie lękajcie się nas, normalnych Polaków, chcących wreszcie spokojnie, dostatnio i radośnie żyć na przeklętej przez Historię ziemi, tej ziemi. Uwierzcie w końcu, że nie jesteśmy sadystycznymi mordercami. Że tak naprawdę, to wyłącznie my mamy powody obawiać się skutków waszych paranoi, obsesji i politycznej obstrukcji. I chociaż twardo uważamy was za medycznie rozpoznanych durniów, nie chcemy wam czynić nijakiej krzywdy, nawet zawijać was w kaftan  naszego  bezpieczeństwa. Ale prosimy, nie obrażajcie już dłużej naszej inteligencji zarzutami, że kogokolwiek z waszej pisowskiej ferajny zabiliśmy, lub chcemy zabić. Choćby najpodlejszą w formie i treści pisowską muchę – sraluchę...

 

       Bójcie się tylko wybuchów i salw naszego szyderczego śmiechu, który uczyni z was jednak niewyobrażalnych wręcz kretynów. Na pewno nigdy nie wyjdziemy na przeciw waszym sadystyczno – masochistycznym ciagątkom i urojeniom. W swojej politycznej bezsilności i historycznym anachroniźmie, tak nadajecie się na męczenników sprawy polskiej jak nieheblowana, zasrana klozetowa deska na szlachetnie brzmiącego, eleganckiego Stradivariusa...

 

 

polski spirit

 

 

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (87)

Inne tematy w dziale Rozmaitości