
KACZYŃSKI SKOŃCZY JAKO PREMIER ?
Przegrana z Bronisławem Komorowskim wyznaczyła Jarosławowi Kaczyńskiemu miejsce pod płotem prezydenckiego pałacu, gdzie co miesiąc robi z siebie pośmiewisko, wyciągając błagalnie ręce do utraconych na zawsze gabinetów. Jakże szczera jest jego nienawiść i bezsilna rozpacz aż do łez. Misterny plan zastąpienia w pałacu brata trafił szlag. Brata zresztą też. I też zgodnie z planem. Zostało tylko oszalałe z wściekłości wycie pod prezydenckimi oknami.
Kaczyński daje popis autodestrukcji. Samoutlenia się w błyskawicznym tempie. Pozbył się z partii szarych komórek ( do wynajęcia ). Wdał się w bezsensowny spór z premierem Cameronem. Robiąc z niego głupca, siebie chciał uczynić niezłomnym bohaterem. Wciąż jeszcze wydaje mu się, że niepodawanie różnym ludziom ręki - prezydentom, premierom, ministrom, generałom, dziennikarzom, to szczyt heroizmu i powagi. Nie zauważa że jego ręki ludzie sami od dawna unikają, jak uścisku zadżumionego. Premier Cameron nie dał sobie wcisnąć niechcianej ciąży i ostentacyjnie ośmieszył Kaczyńskiego przed całym światem. Przy okazji niestety także nasze państwo, którego ten nieudacznik był jednak premierem.
Był i chce nim ponownie zostać już za rok. Załóżmy, że własnie on wygra te wybory. Musi wygrać wysoko, by móc rządzić samodzielnie. Nikt bowiem nie wejdzie już z nim w koalicję. Wszyscy dobrze wiedzą, że to gorsze od pocałunku śmierci. Polityczny niebyt na ziemi, a po śmierci piekło. Ok. - załóżmy, że może rządzić samodzielnie i co wtedy ? Premierowską nominację trzeba odebrać od prezydenta Komorowskiego, a Kaczyński nie uznaje jego urzędu. Olewa go jako narodową pomyłkę i do pałacu nie chodzi. Tymczasem przed prezydentem trzeba z całym gabinetem osobiście złożyć przysięgę na wierność konstytucji, oraz podpisać stosowne zobowiązanie. Póki co, ludzie prezesa nie mają jednak prawa podawać ręki bandytom i zaprzańcom z PO. Z niektórymi ministrami z prezydenckiej kancelarii nawet nie wolno im rozmawiać. Załóżmy jednak dalej, że Kaczyński, opętany do szaleństwa wizją krwawej zemsty na Tusku, przemoże swój wstręt do Komorowskiego i wypełni konstytucyjne obowiązki związane z objęciem urzędu premiera. Jak wówczas, po niedawnym skandalu dyplomatycznym, będą wyglądały stosunki polsko -brytyjskie ? A jak stosunki polsko – rosyjskie, czyli według Kaczyńskiego, relacja ofiary z mordercą ? Czy jest jeszcze kraj którego Kaczyński nie zdążył znieważyć ? Niemcy, Francja, Hiszpania, Grecja, Holandia, Włochy, a nawet Gabon już zaliczone. Unia jako całość również. Jako ortodoksyjny rusofob, gotowy dla ''prawdy smoleńskiej'' wywołać III wojnę światową, do Białego Domu ma drzwi zamknięte na amen.
Lech Kaczyński, zadeklarowany ksenofob, pozostający na własne życzenie w międzynarodowej izolacji, mógł przynajmniej na polskim podwórku szarpać nogawki premiera Tuska, blokując mu z ex-komunistami rządowy program naprawy kraju spisany w przedkładanych mu do podpisu ustawach. Ale jak droczyć się z kimś kogo nie ma, czyli z prezydentem Komorowskim ? Będzie dużo trudniej. Rząd Kaczyńskiego konsekwentnie w ogóle nie będzie posyłał mu ustaw do podpisu. Po prostu nie będzie już ustaw. Prezes dokona legislacyjnej kastracji Polski. Stanie się ona, na jego wzór – impotentem. To spowoduje konieczność usunięcie nas z Unii. Wcześniej Rosja zakręci kurek z gazem i ropą. Nie będzie unijnych miliardów warunkująch dalszy rozwój, nie będzie też wrażej energii. W którym momencie naród wyciągnie Kaczyńskiego z jego rządem z ujazdowskich gabinetów i poniesie w wiadomym celu do Parku Łazienkowskiego ? Ile będą trwały ich rządy ? Zważywszy, że zaczną się w zimie 2011 roku, a zapasów surowców energetycznych mamy na miesiąc, to chyba będzie właśnie na tyle. Kaczyńskiego zmiecie z powierzchni ziemi narodowy instynkt samozachowawczy. Ktoś przecież w imieniu Polski będzie musiał porozumieć się z Putinem i Unią.
Czy gdzieś pobłądziłem ? Czy w moim rozumowaniu jest jakiś błąd, luka logiczna ? Czy może nie oddałem wiernie słów i politycznego credo Kaczyńskiego, zarówno dla Polski jak i świata ? Coś pominąłem – jakąś szansę przeżycia, gdy premierem będzie Kaczyński ? Jeśli tak, proszę konkretnie pokazać co ? W którym miejscu poniosła mnie political fiction ? Tylko bez wyzwisk. Fakty proszę. Sam chciałbym ujrzeć jutrzenkę nadziei. Póki co, wizja powrotu Kaczyńskiego do władzy wygląda beznadziejnie. Najbardziej jednak dla niego. I to jest nasze jedyne ubezpieczenie.

polski spirit


Komentarze
Pokaż komentarze (205)