
TY SIĘ NIE DZIWISZ PANIE DZIWISZ ?
Szanowny Panie,
bardzo się Pan jednak pośpieszył z pochówkiem tzw. Lecha Kaczyńskiego w królewskiej nekropolii na Wawelu. Nie był Pan uprzejmy, lub nie widział Pan potrzeby skonsultować tej sprawy z narodem. Nie zechciał Pan nawet poczekać na ostateczne wyjaśnienie kwestii odpowiedzialności Lecha Kaczyńskiego za śmierć tylu osób. Swoją decyzją nie przysporzył Pan chwały i godności zmarłemu prezydentowi, natomiast obniżył Pan rangę Wawelu. Wręcz sprofanował Pan to miejsce.
Jarosław Kaczyński oświadczył dzisiaj, że w trumnie ''prezydenta'' pochowanej przez Pana na Wawelu na pewno nie spoczywają zwłoki jego brata. Co Pan na to ? Co zamierza Pan uczynić z tą wiedzą ? Czy nadal będzie Pan udawał, że wszystko jest w porządku i w związku z tym nie podejmie Pan w tej sprawie jakichkolwiek działań formalnych ? Czy zamierza Pan dalej brać udział w tej farsie, nie mając dzisiaj nawet pewności, że na Wawelu pochowano choćby prezydenckie buty i skarpetki ? Czy zdaje Pan sobie sprawę, że to Pan ponosi odpowiedzialność, że obok Marii Kaczyńskiej nie spoczywa Jej mąż, tylko zupełnie obcy fragment mężczyzny, lub nawet kobiety ? Bo i tego nie możemy dzisiaj, po oświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego, z całą pewnością wykluczyć.
W kwietniu nadzwyczaj się Pan śpieszył z realizacją swojej nierozsądnej i jednak zbyt tchórzliwej decyzji. Efekty właśnie widać. Jarosław Kaczyński wcisnął Panu niezidentyfikowane szczątki byle kogo, byle tylko tzw. Kaczyński miał królewski pochówek. Ile czasu zajmie teraz Panu godne rozwiązanie tego problemu ? Uczyni Pan cokolwiek z własnej woli, czy poczeka Pan, aż mróz i śnieg zaczną groźnie hulać po biskupim pałacu przez wybite ''papieskie'' szyby ? Chce Pan być odpowiedzialny za jeszcze jedną profanację, kolejnego świętego dla Polaków miejsca, pod wpływem absolutnie uzasadnionego obywatelskiego gniewu ? Czy kwietniowe demonstracje, pierwsze takie w historii krakowskiej metropolii, nauczyły Pana rozumu, czy pozostał Pan nadal w swojej omal papieskiej nieomylności ? Po wiernym słudze Jana Pawła II Polacy oczekiwali choć cienia Jego wielkiej mądrości. Dostali w spadku wyłącznie nadętą pychę, rozdmuchane do granic nieprzyzwoitości ego, i na razie nic ponadto.
Sytuacja z tzw. Kaczyńskim na Wawelu śmierdzi coraz bardziej nieświeżym trupem. Nie tylko politycznym. Każdy dzień zwłoki w podjęciu przez Pana jedynie właściwej deczyzji w sprawie zwłok, to upadek nie tylko autorytetu Wawelu i Pana osobiście, ale także całego Kościoła. Mały krętacz, polityczny szalbierca i cyniczny politykier wystawił na pośmiewisko cały Episkopat Polski podążający w smutku za trumną byle kogo na wawelskie wzgórze. Czy nie widzi Pan dzisiaj opatrznościowej ręki Pana Boga, że nikt poważny, poza prezydentem Miedwiediewem, nie dotarł na krakowski ''prezydencki pogrzeb'' ? Także osobisty wysłannik papieża Benedykta XVI. Czy wyciągnie Pan z tego wreszcie jakieś rozsądne wnioski, czy też zasłoni Pan oczy i uszy kardynalskim płaszczem udając, że tak naprawdę nic złegosię nie stało ?
Czy zamierza Pan w najbliższej przyszłości przeprowadzić z Jarosławem Kaczyńskim poważną rozmowę na temat pochówku jego brata ? Czy zdaje Pan sobie sprawę, że Lech Kaczyński nie został jeszcze pochowany, bądź pochowano go omyłkowo, w innym grobie, np.zbiorowej mogile niezidentyfikowanych szczątek na Powązkach ? Czy polskiemu prezydentowi, jaki by on zły za życia nie był, nie należy się godny katolicki pochówek obok ukochanej Małżonki ?
Czas odmierza Pana wiarygodność i prawdziwość wiary. Każdy dzień Pana milczenia, będzie milowym krokiem Pana hańby. I kościoła polskiego także. Oby zdążył Pan nie przejść do Historii jako grabarz wielkiego dzieła Jana Pawła II. Ma Pan jeszcze szanse zawrócić ze źle obranej drogi. Proszę pamiętać wielką tradycję nawróceń i zaniechania grzechu w historii kościoła katolickiego. Niech to doda Panu odwagi do natychmiastowego, zgodnego z prawdą i honorem uregulowania tej sprawy. Tym razem przede wszystkim zgodnie z narodowym głosem. Twój Pan nakazał Ci kardynale być przewodnikiem i opiekunem swojego stada. Zgodnie z jego wolą miałeś je prowadzać na życiodajne łąki i nad ożywcze strumienie, a nie na jałowe manowce i nad skalne przepaści. ''Apage satanas'' Szanowny Panie. I ''sursum corda'' ! Na koniec - ''memento mori''...

polski spirit


Komentarze
Pokaż komentarze (18)