ezekiel ezekiel
106
BLOG

Przeciwko etycznemu relatywizmowi

ezekiel ezekiel Rozmaitości Obserwuj notkę 15

Żaden tam ze mnie etyk, ani nawet moralista. Nie czytałem (jeszcze) zbyt wielu traktatów uczonych. Czasami tylko zapoznam się z czyimś zdaniem - jak mówił klasyk - w tematach etycznych. Jakiś czas temu zapoznałem się ze zdaniem Petera Singera o tym, że etyka seksualna jest o wiele mniej istotna niż etyka prowadzenia samochodu. Choć, wydaje się, że kwestia jest bezdyskusyjna, bo od etyki prowadzenia pojazdu zależy często zdrowie, a nierzadko życie innych, to znalazłem polemistę, który twierdzi, że w istocie to etyka seksualna jest ważniejsza. Kontekst kulturowy, moralne oko cywilizacji życia. No właśnie i o tym kontekście chciałbym właśnie.

            Wielu uważa, że etyka jest funkcją tradycji. Trudno się nie zgodzić. Etyka nasza zbliżona jest w mniejszym lub większym stopniu do etyki naszych ojców, matek, dziadów i babć. Jest jej pochodną. I wielu jest gotowych rozdzierać szaty w obronie owej etycznej spuścizny. Twierdzą, że etyki nie da się zaprojektować, że jest częścią tożsamości, a majstrowanie przy niej jest zdradą tego, co po przodkach odziedziczyliśmy. Etycznym drogowskazem jest, więc Tradycja przez duże „T”. Ona jest murem odgradzającym nas od relatywizmu, który to relatywizm chcą posiać takie i owakie siły. Jednakoż paradoksalnie wydaje się, że właśnie pozostawanie w obrębie etyki Tradycji jest niczym innym, jak właśnie relatywizmem. Już spieszę z wyjaśnieniem.
 
            Etyka Tradycji zakłada związanie moralności z ziemią, z terytorium. I tak na ziemiach polskich obca jest chociażby tradycja racjonalistyczna i wszystko, co się za tym pojęciem kryje z ateizmem na czele. Promowanie, więc wartości racjonalistycznych, czy też materialistycznych w Polsce jest, przynajmniej w pewnym stopniu, nieetyczne podług etyki Tradycji oczywiście. Takie rozumowanie posiada jednak dość istotne konsekwencje. Jeżeli polska etyka Tradycji posiada pewne swoje podstawy, takoż posiada swoje podstawy, z tym że inne, etyka związana z inną Tradycją niż nasza. Jeżeli więc tradycją związaną z ziemią bliskowschodnią jest kamienowanie za błahostki kobiet, to nie jest to złe, a przynajmniej nie mamy żadnego aparatu, który pozwoli nam o tym rozstrzygać. Przynależność etyki do ziemi wymusza spojrzenie relatywistyczne. Polskiej etyki Tradycji Polacy powinni bronić, z czego wynika wniosek,  że tradycji bliskowschodniego kamienowania powinni bronić mieszkańcy Bliskiego Wschodu. Jeśli etyka jest funkcją terytorium i tradycji, no to sorry gregory. Innego wyjścia nie ma.
 
            Istnieje jeszcze, co najmniej jedna istotna kwestia związana z takim postrzeganiem etyki. Jeżeli Tradycją wsi choćby jest etyczna obojętność odnosząca się do bicia zwierząt, to dlaczego mielibyśmy się owej przeciwstawić? Gdzie jest kres terytorializmu etyki Tradycji, i dlaczego właśnie w tym a nie innym miejscu?
 
             Etyka związana z tradycją jest niczym innym jak relatywizmem w wersji hard. Jeśli w Polsce nieetycznym jest promowanie ateizmu, to w Arabii Saudyjskiej nieetyczne byłoby nieukamienowanie kobiety, która dopuściła się zdrady.
ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Rozmaitości