Drogę wskazali już polscy partioci przed wiekami, co zostało przypadkiem uwiecznione przez kamerę. Tą samą zresztą, która nagrała słynne "Panowie, policzmy głosy".
Jest to epopeja, która pomimo przetasowań na scenie politycznej zachowuje swoją aktualność. Prawdziwa sztuka i mądrość nie rdzewieją.
A tu inne dzieło tych samych wydaje się twórców. I znowu odwieczne namiętności. Również jest zemsta, odwaga. Tylko miłość do ojczyzny zastąpiona jest przez miłość do kobiety. Trzeba mieć przy tym na uwadze, że wojenny tanatos w obronie ojczyzny splata się z erosem. Oba obrazy są więc kompatybilne i nie można ich rozpatrywać w oderwaniu.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)