Z powodu wychłodzenia organizmu zmarło podczas ostatnich mrozów już około 40 osób. Sprawa jest tyle tragiczna ile rutynowa. Nie śmierć jest rutynowa – chociaż biorąc pod uwagę jej rozpowszechnienie w życiu organizmów, można byłoby się przychylić do takiego postawienia sprawy – ale jej przedstawianie przez media. Z "wiadomości zimowych" jest umieszczana gdzieś między korkami, popękanymi szynami, a największymi choinkami na świecie i trendami prezentowymi w czasach kryzysu. Sposób jej przedstawienia jest statystyczny, raczej bez zadęcia towarzyszącego „zbiorowemu umieraniu”.
Mam pytanie do Prezydenta. Dlaczego nie została ogłoszona Żałoba narodowa? Czym różni się śmierć z zimna od śmierci w płomieniach? Jeżeli chodzi o kryterium ilościowe, to zostało one spełnione z nawiązką. Ostatnie pięć narodowych dni współczucia i łączenia się w bólu z rodzinami ofiar wypadków przypadało na katastrofy, w których ilość ofiar nie przekroczyła nawet 30. Może więc chodzi o czynnik geograficzny? O ile kilkanaście osób ginie w jednym miejscu, to ich śmierć jest w jakiś sposób istotniejsza, niż jeżeli te osoby umierają w oddaleniu, nawet jeżeli przyczyna śmierci jest nadzwyczajna i łącząca wszystkie ofiary. Ja jednak stawiałbym na tezę, że śmierć musi być medialnie estetyczna. I estetyka mediów decyduje o tym, czy dzień funeralny ma być wprowadzony czy też nie. W czyim więc imieniu Prezydent ogłasza żałobę? W imieniu ofiar, czy w imieniu medialnej estetyki umierania?
Nie chodzi mi bynajmniej w tym wpisie li tylko o prowokację i gryzienie Lecha Kaczyńskiego po nogawkach, tylko na zwrócenie uwagi na dość istotną kwestię. Wartość życia/śmierci jest funkcją morfologii kanałów komunikacyjnych. Jeżeli media są zainteresowane tym, aby przedstawić jakieś zdarzenie, innymi słowy jeżeli wydarzenie spełnia kryteria spektaklu, to ofiary i ich cierpienie jest automatycznie nobilitowane. Umierający estetycznie mają pierwszeństwo przed umierającymi statystycznie. Jakież to banalne i oklepane powiedzenie, że światem rządzi pieniądz/kapitał. Teraz jednak kapitał zawładnął nawet sferą śmierci i on decyduje – przy użyciu medialnej spektakularyzacji – kto umrze i będzie wspomniany przez opuszczoną do połowy flagę, a kto umrze jako część statystyki.




Komentarze
Pokaż komentarze (13)