W przerwie świątecznej odwykłem od śledzenia sceny politycznej. Nie wiem kto ostatnio kogo i chyba szczególnie przez to intelektualnie nie zubożałem. Chyba też wiele się nie działo, bo był to czas zadumy, refleksji i radości – jeden z nudniejszych okresów dla światka dziennikarskiego. Muszą biedaczyny teraz znajdować informacje o płonących choinkach i do znudzenia powtarzać materiały ze statystykami o „kierowcach na podwójnym gazie”. Pośród tej posuchy dość dobrze jest wypuścić jakiś skandalik, najlepiej z udziałem młodzieży i to tej, która jest agresywna, albo pod wpływem alkoholu. I tak nie dalej jak przedwczoraj ktoś znalazł na poboczu zapijaczonego dwunastolatka. Do prawdy – upadek obyczajów. Jak świat, światem – dwunastolatki nigdy nie piły alkoholu.
Od wczoraj media donoszą o pobiciu trzynastoletniej dziewczyny przez jej rówieśnice. Wszystko, zgodnie z dobrą, świecką tradycją zostało nagrane komórką i zgodnie z dobrą, świecką tradycją zostało upublicznione w mediach. No i zgodnie z obyczajem wszyscy zadają sobie pytanie "dlaczego" i "jak mogło się to wydarzyć". A najbardziej dziwi dlaczego dziewczyna, która padła ofiarą ataku nie poskarżyła się nikomu.
Muszę przyznać szczerze – kiedy widzę dresiarskie tępe ryje, to burzy się we mnie krew. Z młodocianych twarzy na filmiku, ale również na ulicach, zionie prymitywizmem, pogardą dla wysublimowania; ogólnie - fizjonomia oddaje, jakby niechcący, prostotę persony. Już w samych ciuchach zawarta jest jakaś groźba – „Uważaj pierdolony lamusie”. Pisane przez rz. Im dłużej jednak wpatrywać się w prymitywów tym łatwiej dostrzec można w nich człowieka na zakręcie, skrzywdzonego przez okoliczności, potworka, który został ulepiony z podwórkowo – rodzinno – jutubowskiej gliny. Tak, tak. To nie jego wina, że jest tym kim jest. Przynajmniej nie w pełni. Hłasko pisał, że trudno jest być sprawiedliwym w Gomorze. I miał rację, bo te pokrzywione z głupoty i nienawiści gęby to nie lokatorzy grodzonych osiedli, a blokowisk, nie uczniowie społecznych szkół, w których czesne często jest równe dochodowi jednego z rodziców agresywnego pętaka, a adepci trzepakowej nauki o życiu.
Pytania „dlaczego”, i „jak mogło do tego dojść” są standardem, ale równie standardowe jest na nie nieodpowiedanie. Pozostają w tym powietrznym zawisie, za przeproszeniem. Ewentualnie tabloid jeden z drugim będzie miał odwagę reprezentować zdanie większości i powie: bydlaczki do więzienia. Prawidłowa odpowiedź na pytanie „jak i dlaczego doszło” mogłaby podważyć usankcjonowane status quo. Bo oto przecież to trwa walka klas. Z jednej strony elity w grodzonych osiedlach z drugiej kryminalizowana bieda.
To nie rodzice zawiedli, a przynajmniej nie tylko oni. To zawiódł cały System, który nie zauważył problemu wtedy, kiedy jeszcze był czas na reakcję. To przecież System przyja tworzeniu strukturalnej nienawiści. Zamiast zajęć grupowych w szkołach, tworzy się indywidualistów, pretendentów do miana samców/samic alfa, które w swoim manifestacyjnym dresowym/garniturowym odzieniu będą na dzielni/w korporacji reprodukować podziały i niesnaski mówiąc delikatnie.




Komentarze
Pokaż komentarze (45)