W wieczór wyborczy prawicowy bloger gw1990 stwierdził, że Bronisław Komorowski ma problem. Zdaniem autora problem Komorowskiego polega na tym, że nie wygrał znacząco z Kaczyńskim. Dla człowieka, którego serce nie zostało porwane przez żadną ze stron walczących o najwyższy urząd w państwie, mogłoby się wydawać, że problem ma Kaczyński, bo to on przegrał pierwszą turę. Problem tymczasem ma nie tylko gw1990 z dostrzeżeniem tego, kto ma problem. Bo problem ma prawica zgromadzona wokół PiSu.
Oto bowiem okazuje się, że Józef Oleksy jest politykiem lewicowym w średnim wieku, a nie „łysym jeżdżącym do Moskwy”, jak niegdyś śpiewał klasyk. Okazuje się, że postkomuniści odkupili swoją winę wizytą w Katyniu. I to akurat TĄ wizytą, pomimo, że w Katyniu już bywali wcześniej. Okazuje się, że już nie ma co się wstydzić słowa „lewica”, a postkomunizm w Polsce skończył się 21 czerwca. Zapanowała więc era miłości, zgoda buduje, niezgoda rujnuje.
Jarosław Kaczyński wyzbył się wszystkich przymiotów, za które był ceniony przez swoich zwolenników. Czymże on się teraz różni od plastikowego i uśmiechniętego Tuska? Przecież to był mąż twardego kręgosłupa, ostoja prawdziwości, Ostatni Prawdziwy. I jak to teraz sobie przetłumaczą jego zwolennicy? Że Polsce nie grozi już hydra, że się nagle skończył Ubekistan, że PRLowskie aparatczyki, to teraz lewicowi politycy w średnim wieku? Jak to teraz wszystko posklejać? No prawica ma problem. I to spory. Z utęsknieniem czekam na racjonalizajce.
Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu.
Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach.
Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka