Poliszynel wie ponoć kto z kim sypia, kto ile pije, kto się prowadza po nocach, imprezuje, co i z kim wciąga, na co trwoni pieniądze, czy brzydko mówi, a jeśli tak to do kogo, kto kiedyś zmiękł, a na jego miejscu małe dziewczynki dałyby się torturować. Wie Poliszynel kto bierze, za co i ile, gdzie kto jeździ na wakacje, ile miał wcześniej romansów, ile razy zaliczył zgona, puścił pawia, kto sobie ostrzyknął zmarchy, podciągną facjatę, nosi push-upa, gorsecik i tupecik, kto się farbuje kryjąc siwiznę, a kto ją dorabia, żeby wyglądać bardziej nobliwie. To wszystko wie Poliszynel, ale zazwyczaj nie powie, chociaż jak się człowiek na niego powoła, to wiele drzwi sobie w życiu może otworzyć, a komuś innemu zamknąć.
A skoro już mowa o zamykaniu – żeby się posłużyć starą i cenioną dziennikarską sztuczką skakania z jednego tematu na drugi – pełnomocniczka (sorry, pełnomocnik) do spraw równego traktowania stwierdziła (stwierdził?), że szkoła katolicka ma prawo pozbyć się lesbijki z grona ciała pedagogicznego. Oczywiście za radą Poliszynela, bo nikt przecież formalnie nie pyta przy rekrutacji kto z kim sypia. Sprawa wydaje się oczywista, bo kazanie katolikowi współpracować z lesbijką albo gejem a dzieciom obcować z takim analofilem to po prostu łamanie sumienia, a po ludzku również obrzydliwość. No więc jeżeli wszyscy zgodzimy się co do tego, że homoseksualista, o ile nie życzy sobie tego przełożony, nie powinien pracować w katolickiej szkole to powstaje pytanie czy katolik może pracować w instytucie badawczym? Jeżeli nie przeszkadza to przełożonym to sprawa jest czysta - wiadomo, relatywizm jest w modzie, podobnie jak polityczna poprawność. Ale jeżeli naukowiec-szef będzie pryncypialny w kwestiach poznawczych, trzymać się będzie naukowych prawideł myślenia i materialistycznego oglądu to ma się rozumieć, że jego wolność sumienia stoi nad prawem katolika do pracy? Wydaje się, że analogiczność sytuacji występuje i wątpliwości być nie powinno. A więc biorąc pod rozwagę ten pełnomocniczy paradygmat należałoby katolikowi polecić, aby ze swoją wiarą nie obnosił się przed Poliszynelem, bo on wszystko rozpowiada.





Komentarze
Pokaż komentarze (38)