Co prawda nie mam nic przeciwko smoliście czarnemu humorowi, sam czasami go stosuję, choć raczej staram się to robić w rozmowach prywatnych. Brzydzi mnie natomiast cynizm, który ociera się o groteskę, czy właśnie czarny humor.
Portal gazeta.pl donosi (nomen, omen), że w PiSie wybuchła inicjatywa nazwania Centrum Nauki Kopernik imieniem Lecha Kaczyńskiego. Ten egzotyczny pomysł ponoć motywowany jest faktem inicjacji budowy Centrum przez Kaczyńskiego. Kaczyński wmurował kamień węgielny, wyłożył pieniądze z budżetu, jako, że był prezydentem miasta i ponoć za to właśnie należy się uczczenie. Nawet rozumiem w pewnym stopniu rozumiem tą prawicową pomnikowo – nazwową obsesję. Być może „rozumiem”, to złe słowo. Wiem o jej istnieniu. Jak mogłoby się nazywać nowe Centrum Nauki? Centrum Nauki "Kaczyński"? Centrum Nauki "Kopernik" im. Lecha Kaczyńskiego? Wydaje się jednak, że dla samej polskiej nauki większe, być może minimalnie, ale jednak, zasługi miał Mikołaj Kopernik niż Lech Kaczyński. Z tym, bądź co bądź, odważnym stwierdzeniem może się nie zgodzić Mariusz Błaszczak. Być może nawet nie zgodzi się z tym poseł Adam Hoffman, który uważa, że nazwanie instytucji imieniem Lecha Kaczyńskiego to „wymóg zwykłej ludzkiej przyzwoitości”.
Wiem, że zbliżają się wybory i roją się w głowach speców od marketingu politycznego sposoby na przypomnienie o sukcesach ekip, którym doradzają. Tutaj jednak pojechali chłopcy po bandzie. Nie po raz pierwszy zresztą jest to jazda bez trzymanki w wykonaniu pisowskich spin doktorów. Wydaje się, że nie tyle akcja propagandowa jest obmyślona na przyciągnięcie większej liczby wyborców ile na dalsze zohydzanie partii Kaczyńskiego. Cyniczna gra śmiercią Kaczyńskiego? A gdzie zwykła ludzka przyzwoitość?


Komentarze
Pokaż komentarze (70)