ezekiel ezekiel
49
BLOG

Język odzyskany!

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 8

Przyglądając się konferencji w obronie demokracji na UW rzucił mi się w oczy pewien szczegół. Szczegółem tym jest postać Zbigniewa Hołdysa, którego do niedawna uważałem za zwykłego szarpidruta (absolutnie bez urazy). Okazał się on, nie tylko dobrze zorientowany w sprawach politycznych, nie tylko znakomitym dyskutantem, czego dowód dał w jednym z programów Pospieszalskiego, ale chyba przede wszystkim okazał się człowiekiem wrażliwym na pryncypia i rozumiejącym niuanse życia publicznego, jak mało kto.

Jest w tej opowieści o Hołdysie jeden smaczek. Smaczkiem są określenia, których uzył muzyk: żule (rządzący) i klatka schodowa (obywatele), którzy zbierają się, aby żulom dać odpór. I tu huśtawaka publicznego języka, która była wyhylona maksymalnie na jedną stronę przez cięzar wykształciuchów, łże-elit, i lumpenliberałów drgnęła. Widziałem już w kilku postach na innych portalach cytaty z Hołdysa.

Sfera semantyczna, język został, chociaż częściowo, odzyskany. Nie jestem pewien, czy to dobrze, bo więcej ekskrementów w szambie nie służy nawiązywaniu porozumienia. Tylko bardziej smierdzi.

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka