Szpitalny korytarz, zmartwiony meżczyzna, bilboard, telefon komórkowy. W ten sposób Plus reklamuje swoje usługi. Kiedy reklamę widziałem po raz pierwszy, jadąc autobusem, nie byłem pewien, czy nie mi się nie przywidziało.
Dzisiaj w Tok FM była dość burzliwa dyskusja na ten temat. Nadmieniając, że nie mam telewizora, rozmowa w Toku utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednak billboard przedstawiający zmartwionego mężczyznę w szpitalu widziałem. Rozmowę prowadziła Ewa Wanat a goścmi byli: etyk, wysłannik telefonii i ktoś z agencji reklamowej. Przedstawiciel operatora twierdził, że reklama ma wymiar społeczny, że oczywiście chodziło o to, aby zwrócić uwagę na tzw sprawy najważniejsze. Mówił o "misji", którą posiadają reklamodawcy. Pani z agencji reklamowej mówiła o tym, że szantaż emocjonalny występuje w niemal każdej reklamie, więc i ten jest rozgrzeszony. Bodajże Ewa Wanat zapytała: dlaczego więc nie "pakiet darmowych minut na ostatnie chwile?"
Reklamę można obejrzeć na stronie operatora. Młody yappy nie ma czasu na rozmowę z ojcem. Ciągle na zebraniach, ciągle w biegu nie odbiera dzwoniącego telefonu. Kiedy wraca z pracy dostaje telefon zapewne ze szpiatala. Reklama kończy się happy endem: tata żyje, a syn już nigdy nie zmarnuje okazji, żeby telefoni komórkowej dać pieniądze za rozmowę "o naprawdę ważnych sprawach". Odczuwam nutkę niedosytu. Tata powinien umrzeć! Mielibyśmy klarowniejszy przekaz. Na stronie operatora pod reklamą widnieje ostatni komentarz do niej:
"ruti (14.6.2007)
reklama jest cudowna... pierwszy raz zobaczylem ja u dziewczyny... przeszly mnie ciarki i zakrecila mi sie lza w oku... juz kiedys byla gdzies podobna... ta jest lepsza, bardziej trafia do czlowieka i pokazuje po co nam telefon i co jest najwazniejsze w zyciu"
Wszystkie inne oczywiście są podobne. Ciekawe czy to pracownicy sieci piszą te komentarze, czy tylko moderują.
Mam nadzieję, że będzie więcej takich reklam. A to np. samochów z 230 konnym silnikiem, który pozwoli szybko dojechać do cioci, która właśnie miała wylew, a to kamera na którą można nagrać niezapomniane chwile z dzieckiem chorym na raka, a to odtwarzacz pm3, którym będzie można uszczęśliwić umierającego na AIDS rockkmana puszczając mu jego ulubiony utwór.
Plus wykorzystał najniższe emocje, zaszantażował mnie. Skomercjalizował tragedię w sposób w jaki niedolę sprzedają tabloidy. Brzydzę się tabloidami i brzydzę się komercjalizacją eschatologii. Oglądając reklamę mam to samo z uczucie tyłu głowy, gdy czytam teksty w Fakcie: "Ola Kwaśniewska (26l.) jeździ superbryką za 140tys, a MY, zwykli ludzie nie będziemy mogli sobie na taką nigdy pozwolić".


Komentarze
Pokaż komentarze (4)