Od dawna obserwujemy bój Ligi z sondażami. Jak tylko słupki zaczynają opadać Liga Polskich Rodzin atakuje opinię publiczną dziwnymi i bardzo dziwnymi pomysłami w nadziei przekroczenia kreski 5%. Ostatnimi tygodniami Giertcha i jego kompanów było coraz mniej. Myslałem, że partia poddała się. Zrozumiała, że nawet z "krasnoludkami nie wygra". Myliłem się. LPR to partia bojowników. Kilka dni temu Giertych powraca z kojelnym pomysłem. Domaga się wyjaśnienia sprawy kto załatwił doskonałego śledczego, posła Gruszgę, którego zmysł dedukcyjny mógł zaszkodzić Bardzo Ważnym Ludziom (zapewne z lewicy). Później Wierzejski w swoim blogu pluje na wrogów ojczyzny. Wczoraj ten sam poseł zaatyakował/domagał się prawdy od Wyborczej. ...A słupki jak około kreski oscylowały, tak oscylują.
Zdaje mi się, że LPR popełni sporo błędów.
Po pierwsze niewiele można zyskać na kopaniu się z Wyborczą. Bynajmniej nie dlatego, że GW oplotła mackami (semickimi) system medialny i wyprała mózgi opinii publicznej. Wyborcza ma tylko część udziału w rynku medialnym. O wiele większy nakład ma Fakt i bodajże Superexpress. Elektorat LPR to odbiorcy tych dwóch ostatnich gazet i ludzie, którzy czytają cokolwiek raczej rzadko. Co wynika z tego długiego wstępu? Ludzie, do których chce trafić Wierzejski swoimi insynuacjami i tak insynuacji tych zapewne nie zrozumieją. Ta część elektoratu (pomijajac antysemitów) nie widzi diabła w Wyborczej i nie rozumie dlaczwego mieliby widzieć. Ci, którzy czytają inną prasę mają wyrobione zdanie na temat dziennika Agory i Wierzejski ich pogladów nie zmieni. A z całą pewnością nie przekona ich do Ligi.
Po drugie Roman, który chce znaleść sprawców zabójstwa (a raczej usiłowania zabójstwa) Gruszki bardziej sobie szkodzi niż pompuje słupki. Taki przekaz trafia do bardzo specyficznego wyborcy, który stanowi niewielki ułamek elektoratu. To tylko niewlieka część elektoratu niewykształconego. To wyborcy o inklinacjach paranoicznych. U reszty społeczeństwa przekaz taki wywołuje uśmiech politowania.
Giertych chcąc być wielkim politykiem zapdził się w swoim cynizmie. Ciemny lud nie wszystko kupi. Może kupić dziadka z wermachtu, może i mógłby kupić nawet zabójstwo Gruszki. Jest tylko jedno ale. Nie kupi tego od Ligi. Cynizm Giertych zniszczył wizerunek tej partii. Przez groteskowe fajerwerki, które odpalają działacze LPR, partia ta stała się folklorem, z którym identyfikować się nie wypada. Nawet pierwotny target LPR impregnował się na giertychowskie opowieści.
Jest oczywiście też optymistyczna konkluzja całej tej historii. Polski wyborca nie jest aż tak populistyczny, nieracjonalny i podatny na prymitywną manipulację, jakby się Giertychowi wydawało.
Liga tonąc niejedną pochwyciła brzytwę. Niestety zamiast się na jednej z drugą brzytwie się podciągnąć Liga się tylko pocięła.


Komentarze
Pokaż komentarze