ezekiel ezekiel
34
BLOG

LPR brzytwą pocięta

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 0

Od dawna obserwujemy bój Ligi z sondażami. Jak tylko słupki zaczynają opadać Liga Polskich Rodzin atakuje opinię publiczną dziwnymi i bardzo dziwnymi pomysłami w nadziei przekroczenia kreski 5%. Ostatnimi tygodniami Giertcha i jego kompanów było coraz mniej. Myslałem, że partia poddała się. Zrozumiała, że nawet z "krasnoludkami nie wygra". Myliłem się. LPR to partia bojowników. Kilka dni temu Giertych powraca z kojelnym pomysłem. Domaga się wyjaśnienia sprawy kto załatwił doskonałego śledczego, posła Gruszgę, którego zmysł dedukcyjny mógł zaszkodzić Bardzo Ważnym Ludziom (zapewne z lewicy). Później Wierzejski w swoim blogu pluje na wrogów ojczyzny. Wczoraj ten sam poseł zaatyakował/domagał się prawdy od Wyborczej. ...A słupki jak około kreski oscylowały, tak oscylują.

Zdaje mi się, że LPR popełni sporo błędów.

Po pierwsze niewiele można zyskać na kopaniu się z Wyborczą. Bynajmniej nie dlatego, że GW oplotła mackami (semickimi) system medialny i wyprała mózgi opinii publicznej. Wyborcza ma tylko część udziału w rynku medialnym. O wiele większy nakład ma Fakt i bodajże Superexpress. Elektorat LPR to odbiorcy tych dwóch ostatnich gazet i ludzie, którzy czytają cokolwiek raczej rzadko. Co wynika z tego długiego wstępu? Ludzie, do których chce trafić Wierzejski swoimi insynuacjami i tak insynuacji tych zapewne nie zrozumieją. Ta część elektoratu (pomijajac antysemitów) nie widzi diabła w Wyborczej i nie rozumie dlaczwego mieliby widzieć. Ci, którzy czytają inną prasę mają wyrobione zdanie na temat dziennika Agory i Wierzejski ich pogladów nie zmieni. A z całą pewnością nie przekona ich do Ligi.

Po drugie Roman, który chce znaleść sprawców zabójstwa (a raczej usiłowania zabójstwa) Gruszki bardziej sobie szkodzi niż pompuje słupki. Taki przekaz trafia do bardzo specyficznego wyborcy, który stanowi niewielki ułamek elektoratu. To tylko niewlieka część elektoratu niewykształconego. To wyborcy o inklinacjach paranoicznych. U reszty społeczeństwa przekaz taki wywołuje uśmiech politowania.

Giertych chcąc być wielkim politykiem zapdził się w swoim cynizmie. Ciemny lud nie wszystko kupi. Może kupić dziadka z wermachtu, może i mógłby kupić nawet zabójstwo Gruszki. Jest tylko jedno ale. Nie kupi tego od Ligi. Cynizm Giertych zniszczył wizerunek tej partii. Przez groteskowe fajerwerki, które odpalają działacze LPR, partia ta stała się folklorem, z którym identyfikować się nie wypada. Nawet pierwotny target LPR impregnował się na giertychowskie opowieści. 

Jest oczywiście też optymistyczna konkluzja całej tej historii. Polski wyborca nie jest aż tak populistyczny, nieracjonalny i podatny na prymitywną manipulację, jakby się Giertychowi wydawało. 

Liga tonąc niejedną pochwyciła brzytwę. Niestety zamiast się na jednej z drugą brzytwie się podciągnąć Liga się tylko pocięła.

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka