ezekiel ezekiel
100
BLOG

Fałszywa ścieżka Jacka Żakowskiego

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 43

           Smutno mi. Smutno mi z tego powodu, że ludzie, których uważam za bardzo mądrych opowiadają bzdury. Jacek Żakowski, którego Urban namaścił na stanowisko prezydenta; Jacek Żakowski, ten, na którego zagłosowałbym bez mrugnięcia okiem, gdyby z namaszczenia zrobił użytek, w obronie Lecha Wałęsy porusza się w oparach absurdu. Mówi, że niedopuszczalnym jest badanie bolkowatości byłego prezydenta. Pytam, dlaczego? Co jest takiego w prezydencie, aby został on wyłączony poza nawias dyskusji? Chyba zgodziliśmy się, co do tego, że pozycja Jana Pawła, jego postawa, jego kult są dyskutowanle. Świetnie. Dlaczego Wałęsa ma nie być?

            Kaczyńscy chcą na nowo napisać historię. Oczywiście, że chcą. Obóz IV RP wpatruje się w prymitywny czarno-biały telewizor i nie rozumie, że obraz w nim przedstawiony jest fałszywy. Panowie! Świat jest gdzie indziej! Obóz IV RP pisze nową historię i produkuje nową oś podziału. Na jednym biegunie osi, jesteśmy my- ci, którzy domagają się Prawdy, ewentualnie podpisją się pod apelami „w obronie swobody badań naukowych”. Drugi biegun to biegun pijaków i zomowców. Tam stoją ci, którzy nie stoją tutaj. Tu jest polska strona mocy, a tam fałszywa strona mocy. Jeśli więc jeden z drugim Żakowskim wypowiada się w obronie „czci i dobrego imienia”, pozbawiając moralnego prawa jednego z drugim Gontarczykiem, to coś jest nie tak. Bolkoentzjaści produkują dyskurs, a bolkosceptycy wadają w jego pułapkę.

           Perspektywa manichejska podobnie, jak czarno-biały telewizor, którego nie wymienili Kaczyńscy, nie ukazuje złożoności przedmiotu. Dla manichejów świat jest podzielony między siły dobra i siły zła, siły ciemności i siły jasności, siły nasze i siły zomowców. Ich świat to świat dobrodziejów i złodziejów, Prawdy i kłamstwa, bohaterów i skurwieli. Jest z tego bagienka pewne wyjście. Tym wyjściem jest uzmysłowienie sobie złożoności człowieka, w tym także Wałęsy. Jest on bohaterem, ale tylko w tym stopniu, w którym bohaterem-jest. Dalej kończy się Wałęsa-bohater i zaczyna się Wałęsa-człowiek. Dlatego nie szczególnie ubodłoby mnie gdyby współpracował. Sami nawet bolkoentuzjaści mówią o jego współpracy jako o aktach raczej małej szkodliwości (oczywiście posiadacze najtęższych kręgosłupów moralnych, mówią, że każda współpraca była równie zła; i tu powiania się „agrument wtyczki”, którego tłumaczenie nie jest moim celem). Bohatera i zbrodniarza potrzebują głupcy, aby im się świat w kupie trzymał. Aby nie okazało się, że społeczny świat to nie tylko używanie worków z napisem „bohater” i „zbrodniarz”, ale również używanie mózgownicy.

             Niegdysiejsi hippisowscy kontestatorzy, kiedy już rewolucja przywiędła, wbili się w garnitury i stworzyli biurokratyczn-biznesowe struktury Silicon Valey. Duch czasów. W podobny sposób wszyscy jesteśmy uwikłani w epokę, w której przyszło nam żyć. Nasi wujkowie, ojcowie, bracia i znajomi wspierali Polskę Ludową służąc w MO, wojsku, staży granicznej czy gdzieśtam jeszcze. Nasze matki i siostry wspierały reżim sprzedając koncesjonowane produkty w koncesjonowanych sklepach. Ci, co mieli szczęście z PRL tylko wyssali trochę soków nic nie dając jej w zamian. Są to np. tacy, którzy za Polski Ludowej uczęszczali tylko do przedszkola, gdzie pili darmowe mleko i obrzucali dziewczyny korzuchami. Tak oto jesteśmy z historii ulepieni, a historia jest ulepiona z nas.

            Jacku Żakowski! Niechaj Cenckiewicz i Gontarczyk bada. A niech badają! Poczytamy co wybadali, poczekamy na głusy naukowej polemiki. Wałęsa mógł współpracować, co nie deprecjonuje ogromnej roli, którą odegrał w historii. Nie daj się złapać w pułapkę. Nie idź tą drogą! Droga, którą wybijają kolejne zastępy dumnych manichejów i depozytariuszy etycznej Prawdy przez duże „P” nie jest drogą jedyną. There is alternative!

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Polityka