Dziennikarze, bloggerzy nie ustają w spekulacjach jakim Marszałkiem Sejmu IV RP okaże się być Ludwik Dorn. Swoją drogą - czemu nie usłyszeliśmy w transmisjach telewizyjnych gremialnego okrzyku z ław poselskich PiS "odzyskaliśmy Sejm"?
Ale, wracając do meritum. Wydaje mi się, że nad zdrowy rozsądek, przenikliwość komentatorom przesłania przydomek "Krwawy Ludwik". Mało kto jest w stanie oprzeć się urokowi przydomku i spostrzec coś innego ponad: "wiadomo, będzie twardy, ale intelektualnie silny". Cokolwiek miałoby to znaczyć.
Teraz śpieszę z moim spostrzeżeniem. Otóż określenie "Krwawy Ludwik" nijak ma się do rzeczywistości. Znacznie bliższe jest zwykłe "Lutuś", którego używa jego obecna żona parająca się malowaniem nagich ciał modelek. No, pewnie również swojego Lutusia.
Moje przekonanie o nieadekwatności tego groźnego przydomku nie bierze się jedynie z wytrwałego śledzenia rubryk towarzyskich. Dorn, na własne życzenie, stracił go podczas swoich rządów w SWiA. Faktem jest, że rozpętał operację czyszczenia szeregów Policji z pozostałości SBecji.
Ale - czy ktokolwiek słyszał jęki odspawywanych od foteli SBeków? Czy usłyszeliście raczej głośną ciszę, jak i ja? Wiecie czemu? Bo NIKT nie protestował. Byli esbecy, w dużej części, wyśmienici policjanci dostali wysokie dodatki służbowe. Z chęcią podpisywali raporty o przejście na emeryturę!
Co Rzeczpospolita zyskała? Młodych emerytów. Co straciła? Fachowców. Jaki jest efekt? Proszę sięgnijcie do statystyk policyjnych za pierwszy kwartał 2007 roku. Włosy Wam dęba staną - dramatyczny wzrost liczby zabójstw, zgwałceń i napadów!
Oczywiście "intelektualista" Dorn przewidział, że wraz z wywianiem oddanych służbie ludzi, bezpieczeństwo "niebezpiecznie" może się pogorszyć. Odpowiedzią miała być słynna "ustawa o modernizacji policji" uchwalona aklamacją przez Sejm. Tyle, że "pierwszy w historii minister swia" - jak sam o sobie mawiał Dorn - zapomniał wydać rozporządzeń do tej ustawy. I pewnie 600 milionów złotych Policja straci.
Jednocześnie okres pracy Dorna na stanowisku szefa swia to rekordowa fala odejść z policji. W dość specyficznej kategorii: nigdy dotąd tylu policjantów nie odchodziło mimo, że nie mają praw emerytalnych.
Czy ktoś jeszcze pamięta może pierwszą konferencję prasową świeżo upieczonego ministra Dorna? Obiecał, że odejdzie jeśli w ciągu 1, 5 roku nie wyprowadzi na ulice Polski 2 krotnie więcej patroli. Słowa dotrzymał - dziś chroni nasze bezpieczeństwo tak ze 20 procent mniej policjantów, niż w czasach Janika. Nie wspominając już o Biernackim!
Dorn da nogę, ciastko z pasztetem pozostawił następcy. Janusz Kaczmarek nie jest głupi, więc wie w co się władował. Swoją drogą chciałbym się kiedyś dowiedzieć na ile Ziobro pomógł w odspawaniu Dorna od fotela...chyba będziemy musieli poczekać na publikacje pamiętników, które jak słyszę, powstają:)
Było poważnie dotąd. Teraz zejdę do poziomo tabloidu, aby wytłumaczyć czemu tak się stało. Czmu Dorn sobie nie poradził? Bo to pierwsza rządowa posada. Bo naprawdę temu gościowi zaszkodził tytuł ministra swia, ba wicepremiera. Bo, zaszkodziła mu młodsza znacznie kochanka, dziś żona. W końcu - bo, nie zajmował się pracą a jedynie dogadzaniem sobie: funkcją i...
Ach na koniec napiszę, że jedynie dziennikarze odczują jego "krwawość". Mało kto zauważył, że gdy został ministrem swia wprowadził specjalne wejście do resortu dla dziennikarzy. Bo ma tą grupę za "trendowatą". Więc niech się sejmowi sprawozdawcy szykują na poniżenia.
Ps. Jeszcze rada: unikniecie problemów, jeśli zapoznacie się z panią J. Śmieszek-Dorn.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)