- „Osobiście poprosiłem, by ze względu na to, że pani Barbara Blida jest kobietą, przeszukanie odbyło się możliwie kulturalnie, bez poniżania jej godności. Nie chciałem, by wzorem gangsterów, była ona skuwana kajdankami czy rzucana na ziemię”– mówi w rozmowie z "Wprost" premier Jarosław Kaczyński.
Ciekawe co czują słuchając dzisiejszych wynurzeń premiera funkcjonariusze katowickiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ze szczególnym uwzględnieniem tej dziewczyny, która pilnowała Barbary Blidy...
Dlaczego premier dotąd milczał na ten temat? Kiedy wszyscy uczestnicy owej tragicznej operacji byli przesłuchiwani przez dzielnych łódzkich prokuratorów? Dlaczego dotąd nie został Premier przesłuchany?
Funkcjonariusze ABW stanęli przed dużym prawdopodobieństwem, że skończy się ich kariera. Że postawione zostaną im zarzuty. Pojęcia nie mieli, że decyzje, których skutkiem była śmierć Barbary Blidy, zapadły w gabinecie premiera.
Dla mnie - Jarosław Kaczyński - skończył się, jako mocny, wiarygodny polityk. Jako człowiek również.
Nie wspomnę już o jego przybocznym, ministrze "sprawiedliwości". Ten kłamał jak najęty - przed Sejmem, w kolejnych wywiadach...
Mam nadzieję, że wyborcy i komisje zetrą obydwu panów w proch


Komentarze
Pokaż komentarze (6)