Święta Wielkiej Nocy, to czas nadziei w ciemnościach świata, w złych, podłych czasach. Ale jednak to Ten Dar Życia – jednego człowieka, stał się dla nas symbolem Nadziei Niepokonanej i Wiecznej.
Z symbolu upokorzenia – jakim był krzyż rzymskich oprawców, uczyniliśmy symbol walki i godności uciemiężonych. Symbol wyzwolenia zarówno z okowów niewolnictwa wszelkiego rodzaju, jak i symbol braterstwa, które odrzuca wszelkie podziały, gdyż jakże są błahe w obliczu Jedynego. Tak oto z rzymskiego krzyża uczyniliśmy Nasz Krzyż, co stał się symbolem pojednania i nadziei.
I był nim nawet kiedy przyszły mroczne czasy Inkwizycji i zbrodniczych konkwistadorów. Był nim kiedy źli ludzie rządzili Kościołem. I oni też przegrali z Mistyką Krzyża. Bo im bardziej go sobie zawłaszczali, czyniąc zeń symbol zła, tym bardziej stawał im kością w gardle. Świat zapłacił wysoką cenę za te haniebne czasy. I odrzucił tych siewców ciemności.
Nie da się ukryć, że Polacy byli tą awangardą która przywróciła Krzyżowi jego właściwe miejsce. Dzięki nam stał się na powrót symbolem walki ze zniewoleniem. Był niesiony przez Kościuszkowców, przez Powstańców w 1831, 1846, 1848, 1863, Orlęta Lwowskie w 1918, niesiony przez księdza Skorupkę w 1920, z mordowanymi w Katyniu, Twerze i Charkowie i Palmirach w 1940, był z Powstańcami Warszawskimi w 1944. był z robotnikami w 1956, 1970 i 1980... Był na Krakowskim Przedmieściu w 2010. I zawsze był wtedy symbolem Wielkiej Wiary i Wielkiej Nadziei.
Dzisiaj, kiedy Krzyż staje się tak wielkim wrogiem dla tzw. postępowego świata, dla którego życie to albo statystyka, albo tylko związek chemiczny, o takiej lub owakiej liczbie atomów, pierwiastków czy innych drobiazgów, wracamy do źródeł, jak nasi ojcowie i dziadowie. To jest absolutny Znak naszej nadziei. Mojej nadziei.
Życzę wszystkim w ten czas Świąteczny, dobrych pogodnych Świąt Wielkiej Nocy.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)