Jednym z najsmutniejszych aspektów obchodów Święta Niepodległości jest wyrzeczenie się przez Socjalistów swoich ideowych źródeł. To w końcu PPS rozbrajał Niemców w tamtych dniach listopadowych... Piłsudski nie wziął się znikąd.
Dzisiaj za bohatera uchodzi Dmowski, który wtedy politycznie przegrał. To klęska lewicy niepodległościowej, chyba że uznamy za spadkobierców tamtego PPS braci Kaczyńskich (co wcale nie jest aż tak absurdalne jakby się wydawało; Lech Kaczyński otwarcie deklarował swoje przywiązanie do idei dawnego PPS-u).
Jak się czują socjaliści kiedy w ich święto przyjeżdżają Niemcy w celu atakowania jego uczczenia? Ja się czuję źle. A jeszcze gorzej kiedy to tzw. lewica ich tutaj sprasza.
Brałem udział w manifestacjach zarówno w czasach PRL-u gdzie walczyłem z totalitaryzmem jak i w czasach III RP kiedy przeciwstawiałem się Agresji na Irak. I tu i tu miałem świadomość że to mój obowiązek i przywilej jako socjalisty. Nawet wtedy kiedy łączyło się to z osobistym ryzykiem. Bo to jest wybór i droga. Nie da się życia przejść bezboleśnie. Bardziej boli niż przegrana – sojusz z bandytami z Niemiec.
Niech prawica sama się rozlicza ze swoimi, lecz polskiej ideowej lewicy nie uchodzi prosić o wsparcie Niemców, zwłaszcza w taki Dzień, a zwłaszcza w celu jego zakwestionowania. To hańba. Naprawdę swoje sprawy Polacy potrafią rozwiązać sami. Bez względu na poglądy polityczne.
Może ktoś pamięta Broniewskiego w czasach próby: „Są w Ojczyźnie rachunki krzywd. Obca dłoń ich też nie przekreśli”. Warto to zapamiętać. A 11 XI przede wszystkim.
Dzisiaj Polska Lewica jest tam gdzie Piotr Ikonowicz, Andrzej Smosarski i Piotr Ciszewski. Tam gdzie jest ból społeczny, Tam gdzie cenę za bogactwo nielicznych płacą szerokie grupy społeczne. Gdzie emeryci dorabiają złomem, niepełnosprawni są eksmitowani, a dzieci w szkołach są segregowane przy obiadach w szkolnej stołówce...
Więc darujmy sobie desantu bandziorów z zewnątrz. Dzisiaj nie jest problemem kanapowy ONR czy Młodzież Wszechpolska, lecz smutna rzeczywistość społeczna. Może się mylę?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)