Ostatnio coraz częściej do opinii publicznej przedostaje się sporo orzeczeń sędziów, które są w odczuciu wielu ludzi - istnie kuriozalne. A przecież to tylko te, które dotyczą spraw najgłośniejszych i medialnie nośnych.
Może waro by było zacząć monitorować sędziów i ich orzecznictwo. Opinia publiczna najczęściej pamięta wyrok - nie sędziego. A ci ostatni odarci z aninomowości może zaczną liczyć się z opinią publiczną, a przede wszystkim ze zdrowym rozsądkiem. Pamiętajmy, że w Polsce sądownictwo jest całkowicie wyjęte z systemu demokratycznego. Do tego przez lata kazano nam myśleć, że nawet najbardziej idiotycznych wyroków nie wolno komentować.
Płać i milcz! - zda się mówić hasło od lat forsowane przez środowiska prawnicze, z wielkim wsparciem medialnym "Gazety Wyborczej".
Polska, czyli obywatele, płaci rokrocznie olbrzymie sumy na zadośćuczynienie ofiarom złego orzecznictwa i opieszałości systemu prawnego. Próby zmiany ego stanu rzeczy wywołują toczenie piany z ust tzw. autorytetów...
Mamy prawo do kontroli każdego z organów władzy. Sądownictwo nie może być z tego wyłączone! I zróbmy coś z tym problemem, bo to nasze Państwo, a wszyscy jesteśmy podlegli władzy sądowniczej, która w każdym momencie może nam zniszczyć życie, co świetnie ilustruje film "Układ zamknięty".
Proszę Państwa. Zróbmy monitoring pracy sędziów, więcej domagajmy się od władzy wykonawczej by uruchomiła środki na ten cel.
Tak być nie może, że w demokracji są równi i równiejsi. A wszyscy płaczą i płacą...
Zapraszam do dyskusji.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)