To jest wpis archiwalny. Aby dotrzeć do wpisu najnowszego, kliknij na tytuł: poza matrixem
Dzisiaj wpis niezwykle krótki, bo też i wymowę ma mieć symboliczną, tak zatem wskazane jest niejako wyciszenie…Od dawna w pamięci miałem te dwa zdjęcia, przejmujące w swej wymowie, ludzi z różnych epok, duchowości, wrażliwości, wyobraźni nadchodzących, a jednak gdzieś spotykających się - w mym odczuciu - swoim spojrzeniem, które świadczyło o ich oddaleniu, osamotnieniu wśród rodaków im współczesnych; osamotnieniu w świecie płonącym, osaczającym, w czasie niemieckiej okupacji (Baczyński) lub komunistycznej opresji (x.Popiełuszko). Pierwsze zdjęcie przedstawiające „kapelana Solidarności” powoli staje się jego wizerunkiem „kanonicznym”, często dzisiaj „przytaczanym”, choć przecież zazwyczaj x.Jerzy wychodził na zdjęciach jako ten „łagodny, prostoduszny”, mało zwracający uwagę na siebie, „wikary” . Ale to właśnie dopiero to ujęcie przybliża tragizm i dramat jego istnienia… Zdjęcie drugie, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego ukazujące, odbiega od „anielskich twarzyczek” poety, które zdobiły i jeszcze zdobią niejedną salę szkolną. I też sadzę, że dopiero to przedstawienie udanie odbija nastrój jego życia, a też i poezji; nieraz onirycznie hermetycznej, a nieraz bardziej realistycznej (i wtedy dla mnie odkrywczo wstrząsającej ), ale prawie zawsze przejmującej bólem, który Baczyński czuł całym sobą…
Nie wiem, z którego roku dokładnie to ujęcie pochodzi, ile czasu przed zakatowaniem x. Jerzego przez SB…

To zdjęcie Krzysztofa pochodzi z roku ’43 lub 44, a więc niedługo przed czasem, gdy w Powstaniu dopadł go niemiecki snajper… Ponoć Baczyński swoją śmierć przeczuwał, a jednak do walki poszedł, mimo że, jako bardzo obiecującego poetę, próbowano go do tego usilnie zniechęcić…

No i na koniec jeszcze jeden z jego wierszy, śpiewa Grzegorz Turnau (na te „romantyczne” obrazki pozwalamy patrzeć z przymrużeniem oka).



Komentarze
Pokaż komentarze