Kto zwyciężył w wyborach samorządowych? Takie pytanie zadajemy sobie wszyscy i w zależności od sympatii oceniającego padają różne odpowiedzi. Nie podlega wątpliwości sukces PSL, ugrupowania nijakiego, którego dobry wynik świadczy o nieskuteczności polityki "warcholstwa" w wykonaniu Leppera.
Jednakże zwycięzcy starcia PiS - PO nie można obecnie wskazać. Zwycięstwo PO w miastach nie jest niczym nowym, tak było także w wyborach parlamentarnych. Zwycięzcą będzie wygrany w wyborach prezydenckich, przede wszystkim w Warszawie. Oczywiście będzie to zwycięstwo symboliczne. Prezydentura Warszawy nabrała symbolu po wygranej Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezyddenckich, a także deklaracjom Rokity i Jarosława Kaczyńskiego pod hasłem "Kto wygra w stolicy, wygra w Polsce".
Kto więc wygra w Warszawie?
Z pewnością osoba, która przez najbliższe 2 tygodnie będzie bardziej wyrazista, dynamiczna i skuteczna w pozyskiwaniu lewicowego elektoratu. W tym ostatnim lepsze atuty wydaje się mieć kandydatka PO. Jednakże lewica widząc, że wiele może ugrać na daniu swojego poparcia Gronkiewicz -Waltz stawia wysokie warunki. Takwięc zwycięstwo w Warszawie, może być przyszłą przegraną w Polsce. Takie będą bowiem konsekwencje sojuszu PO-Lewica. Nieprzypadkowo PO tak silnie unika tematu sojuszu z postkomunistami. Oznaczałby on dla PO ustawienie się w roli partii liberalnej i położonej w centrum sceny politycznej. A to musi skończyć się "pożarciem" elektoratu przez ugrupowania lewicowe i prawicowe. I tu końcowym zwyciężcą będzie Jarosław Kaczyński.
Dla Marcinkiewicza szansą na wygraną jest wykorzystanie kampanii negatywnej. Kampanii, której dotychczas bał się jak ognia, ale która jest kampanią najskuteczniejszą. Wystarczy popatrzeć na spoty PO w tej kampanii - chyba wszystkie są antyspotami. I jakoś nikt już nie mówi o "obrzucaniu błotem". W końcu PiS wypada tak właśnie atakować. Ale daje to argument dla mocniejszej kampanii Marcinkiewicza. Kandydat PiS musi przypomnieć warszawiakom, że wybór Gronkiewicz oznacza come-back układu warszawskiego, a z drugiej strony powinien sięgać po argumenty socjalne, by przekonać wyborców lewicowych. W tym jest dużo bardziej wiarygodny od Gronkiewicz-Waltz.
Przegrana Marcinkiewicza oznaczać będzie przejęcie pełni władzy przez PO w stolicy i zalążek do zwycięstwa tej partii w wyborach parlamentarnych. Zwcięstwo Marcinkiewicza będzie przede wszystkim jego osobistym sukcesem i będzie kolejnym stanowiskiem byłego premiera w drodze do jego przyszłej prezydentury w Polsce.
Stawka jest duża, emocje muszą być!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)