A więc PO nie ma większości w Warszawie (27 manadatów na 60). Będzie koalicja, tylko z kim? Jak obstawiacie? Wiadomo, że koalicja z SLD będzie ceną poparcia HGW przez Borowskiego. Pytanie pierwsze, czy znaczenie oficjalnego poparcia nie jest zawyżane i tak naprawdę ludzie kierują się własnym rozumem? Pytanie drugie czy nie jest to cena zbyt wysoka dla PO - koalicja z SLD w Warszawie będzie miała walor symboliczny - gdyż decyzja zapadnie na poziomie najwyższych władz PO. Związanie z postkomunistami może doprowadzić do wzrostu znaczenia tych drugich kosztem platformy, z czego niektórzy politycy PO zdają sobie sprawę. Z drugiej strony wielu wyborców głosowała na PO "na złość" PiSowi i nie będą oni zadowoleni z dopuszczenia PiS do rządzenia. Które argumenty przeważą?
Myślę, że do koalicji PO-SLD dojdzie, choć zrobione to zostanie "po cichu" już po zakończeniu II tury wyborów. Wtedy bez względu na to, czy wybory wygra Gronkiewicz, czy Marcinkiewicz, PiS będzie miał ułatwione zadanie. W pierszym przypadku będzie coś na kształt polskiego sejmu, tyle że z odwróconymi rolami. Jako jedyna siła opozycyjna PiS będzie mógł do woli krytykować wszelkie kontrowersyjne posunięcia ekipy rządzącej. Jeśli wygra Marcinkiewicz będzie ciekawiej. Prezydent miasta ma bowiem ogromne kompetencje i bez jego zgody niczego w stolicy się nie dokona. Będzie miał bezpośredni wpływ na koalicje w radach dzielnic, choć na budżet będzie musiała zgodę dać Rada Miasta. O ile Rada Miasta, tak jak nasz sejm będzie miejscem politycznych kłótni i targów, to prezydent będzie kimś ponad to, co jeśli połączymy z wizerunkiem i osobowością kandydata PiS-u doskonale współgra. Tak więc Marcinkiewicz będzie mógł umiejętnie grać zdobywając społeczne poparcie, jego bowiem głos będzie najlepiej słyszany. Tak więc PO powinno raczej posłuchać Rokity i nie tworzyć koalicji z lewicą, gdyż będzie to przyczynek do ustawiania się tej partii w pozycji partii środka. A to musi zakończyć się marginalizacją przy brutalizacji naszej sceny politycznej. Ale na to jest już raczej za późno...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)