Może tytuł tej notki wydawać się może radykalny, ale reakcje na publikację raportu o WSI do takiej konstatacji mnie skłoniły.
Pierwsze reakcje salonowych publicystów brzmiały podobnie: "Tam nic nie ma", "to pikuś przy CIA" itp. Czyli wielkie nic. Czyli wydawać by się mogło, że w ciągu dwóch dni zapomnimy o całej sprawie, a przynajmniej dyskutować nie będą osoby, które uważają, że nie ma o czym.
Jednakże szybko okazało się, że jednak w raporcie "coś" jest (może wcześniejsze deklaracje wynikały z tego, że komentując do raportu nawet nie zerknęli). I zaczęło się. We wszystkich mediach za autoryty służyli i służą Bronisław Komorowski (oskarżony o zaniechanie braku kontroli nad WSI) oraz gen. Dukaczewski (przewijający się w kilkunastu miejscach w raporcie jako osoba winna różnych nieprawidłowości). komorowski lata po Sejmie wymachując artykułami z prasy rosyjskiej (kontrolowanej przez Kreml) i strasząc tym, że teraz Rosjanie wszystkiego się o nas dowiedzą. Tymczasem z raportu ewidentnie wynika, że inwigilacja WSI przez służby rosyjskie doszła tak daleko, że Rosjanie często lepiej znali sytuację w WSI niż nadzorujący je Polacy.
Nie twierdzę, że raport nie ma błędów - miejscami jest trochę przegadany, często zbyt dużą wagę przywiązuje się do zeznań weryfikowanych oficerów WSI. Jednakże w każdym demokratycznym państwie to, czego dowiedzieliśmy się z raportu, byłoby usprawiedliwieniem rozwiązania WSI. I nie jest to tylko kwesta mafii paliwowej i handlu bronią, lecz także dziesiątek innych nieprawidłowości.
Co do komentarzy naszej sceny politycznej najsmutniejsza jest reakcja PO. Oprócz Rokity dominuje pogląd, że już nie tylko raport był błędem, ale samo rozwiązanie WSI. Tymczasem partia ta rozwiązanie WSI miała w swoim programie (choć faktycznie był to program Rokity), ale także głosowała z ustawą o rozwiązaniu WSI, a więc zgodziła się na ten sposób rozwiązania WSI. Jest to kolejny etap odchodzenia PO od haseł IV RP.
Na szczęście dziś nie jest już możliwa druga nocna zmiana. Dziś układ może co najwyżej głośno jazgotać, jednakże jego wpływ na politykę jest dużo mniejszy. Słowa Wałęsy o durniach są najlepszym przykładem bezradności elit III RP. Niech to pozostanie jako pozytyw obecnej sytuacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)