W świetle ujawnionych przez Wprost informacji po raz kolejny okazuje się jak trafne jest użyte przez Dorna określenie części polskiej inteligencji.
Nieprzypadkowo właśnie teza listu na rzecz lustracji dziennikarzy, że za buntem tego środowiska mogą stać agenci SB, była najmocniej atakowana przez salonowe media. Warto przy tym przypomnieć, że w słynnym mailu szefów GW do redakcji była mowa o rozszerzeniu "buntu" na środowiska naukowe. I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki... zaczęło się. Uchwała WPiA w sprawie lustracji też napędzana była przez dosłownie kilka osób, reszta podpisała ją z "korporacyjnej solidarności".
Jak się okazuje ujawnieni przez Wprost agenci inicjowali uchwalenie przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich stanowiska potępiającego lustrację na uniwersytetach. Jeden z nich nawet jest twórcą tzw. antylustracyjnego fortelu akademickiego polegającego na tym, że profesorowie objęci lustracją na własną prośbę będą przenoszeni na funkcję asystenta. A asystenci lustracji nie podlegają.
Lustracja wszystkich środowisk jest nie do uniknięcia. Już teraz archiwa IPN otwarte są dla prac badawczych. Prędzej czy późnie dostęp do nich będzie powszechny. Zachowania środowisk objętych lustracją są krzykiem umierającego. Teraz już nikt nie zabetonuje archiwów IPN, jeden za drugim będziemy dowiadywać się o tym, że autorytety moralne III RP i najwięksi przeciwnicy lustracji to najzwyklejsi kapusie.
Nie uważam, że obecna ustawa lustracyjna jest znakomita. Nie jest taka, ale głównie ze względu na naciski przecwników lustracji na prezydenta. Warto pamiętac o tym, że tak dziś krytyowane oświadczenia lustracyjne zostały wprowadzone do ustawy na wniosek dzisiejszych ich kontestatorów. To tylko pokazuje, że celem przeciwników lustracji jest skompromitowanie lustracji jako takiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)