Nie będzie już PO-PiS-u, nie łudźmy się, ale ostatnie dni dają szansę na NORMALNOŚĆ. Pozwalają uwierzyć, że rywalizacja na linii PiS-PO nie musi być nieustającą wojną. To pierwszy krok w drodze do zerwania z epoką „małpiego rozumu".
Zaczęło się od poparcia przez PO obniżenia składki rentowej, poparcia ważnego, bo dającego partii rządzącej dodatkowy atut w negocjacjach z koalicjantami.
Następnie premier zaprosił lidera opozycji, by razem ustalić stanowisko w sprawie "pierwiastka". Efekt- wspólna uchwała Sejmu dotycząca tej kwestii.
Może się łudzę, ale jest to przynajmniej czasowe zerwanie z zimnowojenną retoryką tak częstą od jesieni 2005 r.
Co jest przyczyną tego stanu rzeczy? W dużej części jest to efekt pogodzenia się wszystkich z faktem, że wybory będą dopiero za dwa lata. Dotychczas mieliśmy nieustającą niepewność co do daty wyborów, co siłą rzeczy prowadziło do istnienia ciągłej kampanii wyborczej, dziś wreszcie wydaje się, ze ten okres mamy za sobą.
Swoje znaczenie ma też powolne odbudowywanie swojej pozycji przez postkomunistów. Donald Tusk wreszcie zrozumiał, że antypisowską retoryką nigdy nie prześcignie lewicy. Tymczasem sympatie polskiego społeczeństwa wciąż przechylone jest wyraźnie na prawo.
Czas wspólnie przynajmniej rozmawiać o zasadniczych kwestiach, szczególnie dotyczących gospodarki i spraw zagranicznych. Wszystko wskazuje na to, że pierwsza obniżka kosztów pracy jest niezagrożona, czas myśleć nad następnymi. To samo dotyczy reformy finansów publicznych- z Platformą będzie dużo łatwiej ją przeprowadzić i należałoby już rozpocząć rozmowy nad tymi jej elementami, które są wspólne dla obu partii..
W sprawach zagranicznych wreszcie powinniśmy przestać krytykować nasz kraj na łamach prasy światowej. Warto pamiętać, że w odczuciu cudzoziemców powstaje nie tyle zły wizerunek rządu, ale Polski jako kraju, co będzie niekorzystne dla wszystkich rządów.
To samo dotyczy stanu gospodarki - jeśli PO nie chce, by jej ewentualne rządy były okresem recesji, to musi zadbać o to dzisiaj.
Czasami warto myśleć w perspektywie trochę dłuższej, niż następna kampania wyborcza...


Komentarze
Pokaż komentarze (14)