Z OSTATNIEJ CHWILI: W godzinach wieczornych Kadafi faktycznie ogłosił dżihad przeciw „ćpunom al-Kaidy” w Cyrenajce. „Walki będą się toczyły o każdy dom; nie opuszczę Libii i nie zrezygnuję, bo jestem przywódcą rewolucji, który może tylko umrzeć jak szachid” (męczeńską śmiercią).
@
Kadafi w futrzanej czapie, z parasolem - wychylony z kabiny pikapa, pokazał się przedtem nad ranem w libijskiej tv. „Nie uciekłem do Wenezueli, nie ustąpię przed tymi psami i gdyby nie deszcz pojawiłbym się wśród was na głównym placu Trypolisu”.
Sprawiał wrażenie narąbanego/naćpanego jak okręt pustyni, ale nie to jest nowością w tej bajce. Facet ma miliardy - podobno siedzi gdzieś teraz na Saharze i wojskowymi transportowcami sprowadza najemników z czarnej Afryki.
Nie całkiem można wierzyć lokalnym stringerom*, ale wg nich najemnicy dostają 500 dolców dziennie i 12 tys. od każdego zabitego „psa”. Jeśli to prawda - wojna domowa nie zakończy się szybko i lepiej się stamtąd ewakuować!
Libia rozpaść się może wg historycznego klucza na dwa państwa: Trypolitanię i Cyrenajkę. To potwierdziłoby obawy, o których pisałem wczoraj. Armia egipska** stawia wzdłuż liczącej ponad 1000 km granicy z Libią szpitale polowe.
@
*Wszystkie inne źródła odcięte; wiadomości o atakach lotniczych na tłumy - mogą być przesadzone...
**Egipt ostoją stabilizacji... - zapowiedź interwencji zbrojnej?


Komentarze
Pokaż komentarze (22)