W Muzeum w Tarnowie (dwie renesansowe kamienice w Rynku) - przechowywane są wspomnienia Żyda, który swoją dorożką woził esesmanów w czasie likwidacji getta. M.in. opisuje, jak spici przez Niemców junacy z Baudienstu odrąbują Żydom głowy siekierami.
To jedna z najgorszych relacji z Holokaustu, jakie znam, a jestem nieźle osłuchany z tematem. „Polnischer Baudienst” - utworzona przez szkopów w 1940. służba budowlana w GG - miała wdrożyć Polaków do niewolniczej pracy i służebnej roli wobec III Rzeszy.
Do Baudienstu wcielano mężczyzn w wieku poborowym; koszarowano ich w przenośnych barakach, zapewniano „opiekę lekarską” - dostawali 1 złotówkę i 20 papierosów dziennie; nosili zielone mundury z godłem: dwa skrzyżowane topory strażackie.
Początkowo - przed atakiem na ZSRR - Baudiensi budowali i remontowali drogi na osi Zachód-Wschód. Później doszło do tego wysiedlanie i mordowanie Żydów, rabunek, kopanie masowych grobów etc. Przewinęło się przez „hufce” kilkaset tysięcy ludzi.
Dzieje „junaków” - jak nazywali ich Niemcy - są wciąż dosyć słabo udokumentowane. Temat jest bolesny i porażający. Właściwie po raz pierwszy zajmuje się nim szerzej profesor Jan Grabowski w swojej najnowszej książce pt. „Judenjagd” (polowanie na Żydów).
Powtarzam jednak, wszystkie te zagadnienia - z podkreśleniem roli odegranej przez Niemcy - powinny być rozważane w kontekście ogólnoeuropejskim, z uwzględnieniem odwiecznego antyjudaizmu kościelnego. Inaczej nie da się niczego wyjaśnić i to jest kanał.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)