Szef MSZ Szwecji Carl Bildt - od wczoraj w Izraelu - dzisiejszą upojną noc spędzi w palestyńskim Nablusie. W 2009 roku Bildt - skądinąd polityk centroprawicowy... - nie chciał potępić lewackich kłamstw w „Aftonbladet” o wycinaniu narządów Palestyńczykom.
Warto wiedzieć, że żałosne antyizraelskie głupoty generowane przez lewactwo - czasem też na Salonie24 - są kontynuacją komuszej propagandy z lat 60/70 minionego wieku. Z kolei tamten bełkot oparty był bezpośrednio na propagandzie hitlerowskiej.
Goebbelsowska metoda delegitymizacji Żydów* i przedstawiania ich jako zbiorowe zagrożenie - zaczerpnięta została przez komunę z dwóch ożywczych źródeł. Od propagandystów III Rzeszy, którzy po 1945. uciekli do Egiptu i tych zatrudnionych w Enerdowie.
Moskwa - stamtąd szedł dym - dysponowała oczywiście bogatymi czarnosecińskimi wzorcami, ale nie mogła czerpać ze skarbnicy batiuszki cara, więc wolała formułę pohitlerowską. Kulminacją tego była w 1975. rezolucja ONZ określająca syjonizm jako rasizm**.
@
* Teraz to się gładko przeniosło na Izraelczyków
** Unieważniona w 1991. wraz z rozpadem ZSRR


Komentarze
Pokaż komentarze (17)